Słynny seksuolog zaskakuje w sprawie orgii na plebanii. To nie była jedyna taka balanga tego dnia

Sprawa orgii na plebanii w parafii Najświętszej Maryi Panny Anielskiej w Dąbrowie Górniczej zbulwersowała opinię publiczną. Podczas imprezy zorganizowanej przez księdza, uczestnicy spotkania przesadzili z użyciem środków na potencję i jeden z nich wylądował w szpitalu. Znany seksuolog apeluje, by hierarchowie kościoła otworzyli się na dyskusję o seksualności księży.

Według ustaleń “Faktu”, w wyuzdanej zabawie brało udział trzech mężczyzn: Jeden ksiądz, męska prostytutka i… jego kochanek! Seks party zorganizował ks. Tomasz Z. (48 l.), który był rezydentem parafii pw. NMP Anielskiej. Impreza przybrała nieoczekiwany bieg wydarzeń, gdy jeden z uczestników “trójkąta” zasłabł po zażyciu środka wspomagającego potencję.

Impreza zorganizowana przez księdza zbulwersowała opinię publiczną. W rozmowie z Faktem znany seksuolog prof. Zbigniew Izdebski mówił, że najwyższa pora pobudzić hierarchię kościelną do głębszej refleksji na temat seksualności kleru i nad obowiązującym systemem edukacji w seminariach.

Prof. Zbigniew Izdebski: Nie wolno łączyć środków na potencję z alkoholem

Czy środki na potencję, niechlubni bohaterowie orgii na plebanii w Dąbrowie Górniczej, są bezpieczne dla mężczyzn?

Prof. Zbigniew Izdebski: Użyła pani sformułowania “środki na potencję”, nie wiemy jednak, o jakie dokładnie środki chodzi. Nie chciałbym przestraszyć mężczyzn, którzy przyjmują leki na zaburzenia erekcji, które można kupić w aptece. Te bez recepty są dostępne w mniejszych dawkach. Jeżeli przyjmuje się je w sposób prawidłowy i nie ma przeciwwskazań do ich używania, to są one bezpieczne. Nie wiem, czy na “imprezie” na plebanii wykorzystano właśnie te leki.

A czy środki na potencję plus alkohol to dobry pomysł?

– To nie jest dobre połączenie. Oczywiście trzeba zawsze doczytać to w ulotce dołączonej do leku. Oczywiście bardzo ostrożne powinny być osoby z problemami zdrowotnymi i chorobami przewlekłymi zwłaszcza o podłożu kardiologicznym. Warto też się zastanowić, z czego wynikają problemy z erekcją, bo czasem to objaw innych chorób.

Nikt nie potępia mężczyzn biorących takie leki, jeśli są zdrowi.

Myślę, że bardzo dobrze, że takie leki są w aptekach, bo często mężczyźni wstydzą się rozmawiać nawet z lekarzem o zaburzeniach erekcji. Jako seksuolodzy często obserwujemy, że konsumentami tych leków są osoby młode, które nie zawsze ich potrzebują.

Po co oni to biorą?

Chodzi o to, żeby sprawność była jeszcze większa. Ważne dla nich jest również zmniejszenie lęku przed niepowodzeniem w seksie.

Prof. Zbigniew Izdebski: księża też szukają przygód

Czy pan profesor uważa, że podanie informacji o orgii na plebanii w Dąbrowie Górniczej do powszechnej wiadomości może coś zmienić, jeżeli chodzi o postrzeganie Kościoła?

– Gwarantuję pani, że w 38-milionowym państwie, w tym samym dniu, w różnych miejscowościach w Polsce mogły się odbywać podobne imprezy.

Też jestem tego pewna.

– Księża też szukają różnych przygód. Dla mnie natomiast, jako dla naukowca zajmującego się od lat seksualnością człowieka, problem jest poważniejszy. Chodzi o samych księży. Młodzi mężczyźni idą do seminarium najczęściej niedojrzali w swoich decyzjach. Na studiach nie mają prowadzonych zajęć dotyczących seksualności człowieka. Moim zdaniem, poza formacją religijną potrzeba im też wykładów z zakresu seksuologii. Od wielu lat o tym mówię. Chodzi o to, żeby oni świadomie przystępowali do tego zawodu. My jesteśmy istotami seksualnymi przez całe życie. I kwestia aktywności seksualnej odgrywa różną rolę dla różnych ludzi na różnym etapie życia.

Księża nie kontrolują swojej seksualności

Według nakazów religijnych nawet masturbacja nie jest akceptowana: to też jest przewinienie moralne, wytwarzające poczucia winy.

– Masturbacja też jest formą aktywności seksualnej, która doprowadza do rozładowania napięcia. Podobnych zakazów jest bardzo dużo. To wyzwanie dla kościoła, kwestia rewizji poglądów na seksualność wiernych i księży. Przecież biskup Sosnowiecki nie jest pierwszą osobą, która ma do czynienia z księżmi niekontrolującymi własnej seksualności. Jako seksuolog, znam podobne przypadki osób, które funkcjonują w tym zawodzie, wchodzą w relacje seksualne, czy też osoby, które pracują w seksbiznesie, a ich klientami są księża. To nie są jednostkowe przypadki. Ta sytuacja powinna pobudzić hierarchię kościelną do głębszej refleksji na temat seksualności kleru i nad obowiązującym systemem edukacji w seminariach. Rozwiązaniem nie zawsze jest wyrzucenie księdza ze stanu duchownego.

Może problemem jest wciąż niezniesiony celibat?

To jest jedna z dróg, nie twierdzę, że jedyna i najważniejsza. Ja chcę zachęcić do sensownej dyskusji. Trzeba księżom niejednokrotnie udzielać profesjonalnego wsparcia, by zrozumieli swoją seksualność, a samo karanie nie rozwiąże problemu. Naturalnie jest wielu księży, którzy mogliby być szczęśliwsi w życiu poza strukturą kościoła. Dla niektórych, w tym tych głęboko wierzących, walka z pożądaniem często jest codziennością. Ale ich wiara i chęć bycia we wspólnocie kościoła w roli kapłana jest dla nich ważniejsza. Tłumienie swojej seksualności jest trudne nie tylko dla księży.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *