Do tragedii doszło w biały dzień. 15-letnia dziewczyna szła na lekcje, gdy podszedł do niej jej kolega. 17-latek zaproponował jej wspólne wyjście i chciał podarować kwiaty, a gdy ta odmówiła, zaatakował ją maczetą. Dziewczyna zmarła na miejscu, a świadkami jej śmierci byli inni uczniowie.
Wszystko rozegrało się z samego rana w Londynie. 27 września po godz. 8 świadkowie zauważyli, jak nastolatek w czarnej marynarce zadaje ciosy uczennicy. Na ratunek rzucili się przechodnie i kierowca autobusu, jednak 15-latka zmarła na miejscu.
Makabra na ulicach Londynu. Nastolatek zadźgał koleżankę, bo dała mu kosza
Z zeznań świadków wynika, że nastolatek rzucił się na dziewczynę, gdy ta odrzuciła jego zaloty i jasno powiedziała, że nie chce się z nim spotykać. Choć od razu podjęto akcję ratunkową, po godz. 9:00, 15-latka już nie żyła. Niedługo potem policja aresztowała 17-letniego oprawcę.
Na miejscu zdarzenia znaleziono także odręcznie napisany list miłosny, który potwierdza motyw nastolatka. Ofiara była uczennicą jednej z najlepszych szkół w Londynie, jednak jej tożsamości i tożsamości podejrzanego nie ujawniono.
Twitter/X sized version of my report from Croydon.
An absolute tragedy. pic.twitter.com/sSuZ8kcfcm
— Daniel Henry (@DanielHenryTV) September 27, 2023
17-latek zabił nastolatkę na oczach innych dzieci
Całemu zdarzeniu przyglądali się pasażerowie autobusu szkolnego. Gdy podejrzany zaatakował dziewczynkę, wiele osób rzuciło się jej na pomoc. Jak przekazał “Daily Mail” mężczyzna, który również podróżował autobusem, wokół było słychać krzyki i płacz uczniów.
Sytuacja miała miejsce w Croydon, południowej dzielnicy Londynu. Mieszkańcy uważają, że obszar stał się ostatnio niebezpiecznym miejscem, w którym zwiększyła się przestępczość.