— Po 29 latach nagle zostałem odsunięty od zespołu. Nie znam powodów tej decyzji, mogę jedynie podejrzewać, że nowy muzyk jest tańszy ode mnie, a może jest to spowodowane tym, że zacząłem występować w projekcie “Jak przeżyć wszystko jeszcze raz…” z największymi przebojami Krzysztofa Krawczyka? — żalił się Piotr Kuźniak w rozmowie z “Super Expressem”.
— Jakiś czas temu dowiedziałem się, że Trubadurzy zagrali tu i tam, że w jakimś mieście odbył się koncert, na którym ponoć wystąpiłem. To kompletna bzdura. Zastąpiono mnie muzykiem, który jest do mnie podobny, ale to nie jestem ja! W mediach podpisuje się go moim nazwiskiem, co moim zdaniem jest już przekroczeniem granicy kradzieży wizerunku — powiedział.
Po stronie Piotra Kuźniaka stanął Ryszard Poznakowski, który również był członkiem Trubadurów. W ostrych słowach skrytykował opolski występ zespołu, nazywając zatrudnienie innego artysty “żenadą” i “rzeczą poniżej pasa“. Dostało się też nowemu muzykowi, podobnego właśnie do Piotra Kuźniaka, którego Poznakowski określił “solistą restauracyjnym”, który tylko udaje artystę.
Trubadurzy wciąż się kłócą. “To kłamstwo, jego wymysł”
Z zarzutami byłych kolegów z Trubadurów nie zgadza się jednak Marian Lichtman, który obalił słowa Piotra Kuźniaka w rozmowie z Onetem.
— To kłamstwo, jego wymysł. Proponowaliśmy Piotrowi Kuźniakowi, by wystąpił z nami w Opolu. Odmówił, nie wiem dlaczego — może chciał nas zbojkotować albo wybrał inną opcję? Wysyłaliśmy mu nawet umowę, ale nie zareagował. Teraz puszcza plotki, może chce wywołać skandal? W Opolu wystąpił z nami Tadeusz Urbański, który gra z Trubadurami od lat. Nie było żadnego problemu — przekazał Lichtman.
Co na to Tadeusz Urbański, rzekomy sobowtór Piotra Kuźniaka? Muzyk twierdzi, że oskarżenia są bezpodstawne i nielogiczne, a w Opolu wystąpił jako on i nikt nikogo nie miał zamiaru udawać. Dodał również, że wcale nie chce wyglądać jak Piotr Kuźnik, do którego skierował nawet specjalne słowa w rozmowie z Plejadą.