Magda ma 54 lata. Kobieta codziennie jeździ tramwajem do domu. Był to dla niej ciężki dzień pracy, ponieważ kończył się drugi kwartał i trzeba było przygotować stos dokumentów. Z tego powodu kobieta wracała z pracy nie o szóstej, jak zwykle, ale o godzinie dziewiątej.
Na stacji początkowej, weszła do pustego wagonu i usiadła na najbliższym siedzeniu. Magda była bardzo zmęczona, siedziała i patrzyła przez okno przez całą drogę. W pewnym momencie zobaczyła tam swoje odbicie i zdała sobie sprawę, że wygląda bardzo źle i niechlujnie, ale kompletnie ją to nie obchodziło. W tym momencie marzyła tylko i wyłącznie o ciepłej kąpieli.
Kilka stacji dalej, sąsiednie miejsce obok Magdy zajęła młoda dziewczyna. Miała na sobie krótką spódniczkę, półprzezroczystą bluzkę, wysokie szpilki, a jej spęczniałe od botoksu usta pokrywała jaskrawoczerwona szminka.
Magda pomyślała: „Dlaczego taka kobieta jeździ zwykłym transportem publicznym?!”.
Nagle dziewczyna powiedziała:
– Nienawidzę takich podróży, wokół tylko niezadowolone twarze, które psują mi nastrój! Jak w ogóle można tak chodzić? – zwróciła się do Magdy.
– Gdzie twój uśmiech? Gdzie makijaż? Mogłabyś ubrać coś ładniejszego, ale właściwie to ciebie żaden edytor zdjęć nie poprawi. Z taką figurą to można tylko bułeczki sprzedawać i to te niesmaczne. – obraziła kolejną kobietę.
Wszyscy wokół byli zszokowani słowami bezczelnej dziewczyny. Starsza pani, która już wychodziła z tramwaju, odpowiedziała:
– Dziecko, lata miną, piękno minie, pozostanie tylko to, co jest w sercu, a tam masz chłód i pustkę!
