Miażdżąca krytyka Rachonia i Bogusiewicz. Ekspert od mowy ciała o gospodarzach debaty w TVP: miks pogardy i obrzydzenia

Podczas debaty wyborczej nie tylko biorący w niej udział politycy zwracali na siebie uwagę. Widzów zaintrygowało też dziwne miny prowadzących ten program na żywo — Michała Rachonia oraz Anny Bogusiewicz. On się krzywił, a ona miała cały czas twarz pokerzysty. Co sądzi o ich zachowaniu nasz ekspert od mowy ciała Łukasz Kaca? Specjalista nie zostawił na nich suchej nitki!

Debata wyborcza w TVP trwała zaledwie godzinę i każdy z sześciu polityków biorących w niej udział miał w sumie do dyspozycji po siedem minut na swe odpowiedzi. Resztę czasu zajęło krótkie przedstawienie reguł debaty i odczytywanie z promptera (po dwa razy) każdego ze skomplikowanych pytań (dotyczących m. in bezrobocia, imigrantów czy dodatków socjalnych). W pytaniach nie było miejsca na improwizację. Może z tego powodu niektórzy uznali zachowanie prowadzących za nienaturalne.

Specjalista od mowy ciała o zachowaniu prowadzących debatę wyborczą w TVP: Michała Rachonia i Anny Bogusiewicz

Jak zachowanie pracowników TVP ocenia nasz ekspert? Łukasz Kaca nie ma wątpliwości, że nie wypadli oni korzystnie.

— Pan Rachoń wyglądał, przepraszam za kolokwializm, jakby był tam za karę. I nie chodzi o to, czy on z kimś sympatyzuje, czy nie. Chodzi po prostu o brak gestykulacji. Natomiast na twarzy cały czas malował się totalny grymas. Wyglądał jakby był bardzo niezadowolony, na twarzy miał smutną podkówkę, zmieniającą się co jakiś czas w miks pogardy i obrzydzenia. Gdy się czegoś brzydzimy, podnosimy górną wargę. Pokazujemy w ten sposób, że nam się coś nie podoba. Jak pan Rachoń zaczął tę debatę? Narzucił ton grobowy, bardzo morowy. Myślę sobie, że nie było to potrzebne — ocenia ekspert.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *