Mylił się ten, kto uważał, że wpadka Krzysztofa Daukszewicza w “Szkle kontaktowym” zakończy się przeprosinami przez niego Piotra Jaconia i wkrótce każdy o niej zapomni. Od feralnego odcinka programu, w którym satyryk użył krzywdzącego dla rodziny Jaconia komentarza, minął już ponad miesiąc, a obie strony nadal publikują coraz to nowe oświadczenia. Piotr Jacoń długo milczał, ale teraz znów postanowił się wypowiedzieć. Jak stwierdził, dostaje mnóstwo nienawistnych wiadomości.
Wszystko zaczęło się w połowie maja 2023 r. To wtedy w odcinku “Szkła kontaktowego” Krzysztof Daukszewicz miał wyśmiewać wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego o osobach transpłciowych i zapytać “A jakiej on jest dzisiaj płci?”. A to wszystko kilka sekund przed wystąpieniem Piotra Jaconia, który miał zaprezentować w programie skrót wiadomości. Sęk w tym, że Jacoń jest ojcem transpłciowej córki, te słowa musiały więc szczególnie go zaboleć.
Daukszewicz zorientował się po chwili, jaką gafę popełnił i powiedział: “Chyba ja pie…łem głupotę”. Niestety, było już za późno. Wkrótce Piotr Jacoń opublikował na swoim Instagramie oświadczenie, w którym nie krył żalu.
“Zbiorowe oburzenie na słowa pana Krzysztofa właściwie może mnie cieszyć. Nawet polska prawica zorientowała się, że tak zwany żart z transpłciowości żartem nie jest” – pisał Piotr Jacoń.
“Zapamiętajcie moją twarz. To twarz wkur… i bezradności. A także dylematu: jak wytłumaczyć rodzinie, która rechocze w najlepsze z kolejnego kawału wąsatego wuja, skąd mam w oczach łzy? Jak to zrobić, żeby nie usłyszeć, że jak zwykle psuję dobrą zabawę i że przesadzam?” – stwierdził.