Emerytka poszła po kawałek ryby. “Zrobiłam wielkie oczy”

— Widziałam drożyznę, że głowa mała. Nie wiem, kogo stać takie na jedzenie — zastanawia się nasza czytelniczka. Jak dodaje, halibut za 79 zł to jeszcze nic. Myślisz, że chodzi o menu z eleganckiej restauracji nad Bałtykiem? Otóż nie. Mowa o surowych rybach z lodówki, które trzeba sobie jeszcze przyrządzić.

— Przyjechała do mnie dwie siostra z dziećmi, chciałam ich dobrze ugościć — opowiada emerytka. Z myślą o uroczystym obiedzie, kobieta poszła po ryby. Sęk w tym, że odwiedziła Halę Mirowską w Warszawie, która do tanich miejsc nie należy. I to delikatnie mówiąc! Nasza czytelniczka przyznaje, że wprawdzie spodziewała się wysokich cen, ale to, co zobaczyła na miejscu, przyprawiło ją o zawrót głowy. — Kto może sobie pozwolić na takie jedzenie? — pyta pani Zdzisława.

Zobaczysz te ceny, a zrozumiesz skąd zdziwienie.

Mintaj i dorsz w Warszawie

Komu mintaj kojarzy się z luksusem? Zapewne niewielu z nas. Czasy się jednak zmieniły, po kieszeni mocno uderzy nawet ta niepozorna ryba. — Proszę sobie wyobrazić, że na jednym ze stoisk w Hali Mirowskiej widziałam mintaja za 48,90 zł. Aż zrobiłam zdjęcie, bo koleżanki by pewnie nie uwierzyły — opowiada pani Zdzisława.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *