Zabójca przedszkolaka szalał przez kilka godzin. Gdyby ktoś zawiadomił policję, być może Maurycy by żył

Na Zbysławie C. zadźganie kuchennym nożem 5-letniego przedszkolaka nie zrobiło żadnego wrażenia. Mężczyzna wręcz sprawiał wrażenie zadowolonego, śmiał się i podskakiwał. Tego dnia już wcześniej awanturował się, wymachiwał nożem i groził, że kogoś zabije. Dlaczego nikt nie zareagował? Dlaczego nie wezwał policji? Gdyby zaalarmowano służby, mały Maurycy mógłby wciąż żyć?

W piękne, jesienne przedpołudnie 5-letni Maurycy cieszył się, że z koleżankami i kolegami z przedszkola wybiera się na wycieczkę na pocztę, żeby wysłać kartki z okazji dnia listonosza. Nikt nie spodziewał się, że dojdzie do tragedii i życie malucha zgaśnie na zawsze tak szybko. Średniaki z pobliskiego przedszkola uśmiechnięte i podekscytowane maszerowały ulicami poznańskiego Łazarza. Towarzyszące im przedszkolanki nie przypuszczały, że grozi im jakieś niebezpieczeństwo. Zbysław C. nagle pojawił się przed nimi i zaczął grozić. Po chwili dźgnął dziecko.

Zbysław C. od rana zaczepiał ludzi i groził im

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *