Gdy tata Darii zorientował się, że córki nigdzie nie ma, wszczęto poszukiwania. Dopiero po trzech dniach udało się odnaleźć zwłoki, choć były zaledwie 300 metrów od hotelu.
Palestyńczyk tymczasem powiedział swojemu ojcu, że “znalazł” ciało na budowie i obaj, obawiając się konsekwencji, uciekli z Izraela do Autonomii Palestyńskiej. Ich krewny zawiadomił władze, gdzie leży Daria. Wszyscy trzej mężczyźni zostali aresztowani, jednak tylko najmłodszy z nich był sprawcą zbrodni. Ślady jego DNA na zwłokach młodej kobiety stały się koronnym dowodem w sprawie.
Kutaiba Atian stanął przed sądem oskarżony o morderstwo, próbę gwałtu, utrudnienie śledztwa i nielegalny pobyt w Izraelu. Dowody były niepodważalne, choć w czasie procesu mężczyzna twierdził, że izraelska policja wymusiła na nim przyznanie się do winy. Sąd skazał go na dożywocie. Kutaiba Atian miał również zapłacić 250 tysięcy szekli, czyli według przelicznika z 2017 r., gdy sprawa znalazła swój finał w sądzie, ok. 250 tys. zł.
Daria została zamordowana w Izraelu. Rodzice nie chcą rozdrapywać ran
Izraelskie służby traktowały sprawę zabójstwa Darii bardzo poważnie. Okoliczności zostały wyjaśnione szybko, jednak sprawca został skazany dopiero w 2017 roku. Jednocześnie polskie organa ścigania, które także prowadziły postępowanie, narzekały na brak komunikacji ze swoimi izraelskimi odpowiednikami. Rodzina przez długi czas także czuła się wykluczona i musiała walczyć o każdą informację, zamiast otrzymywać je oficjalnymi kanałami. W 2018 r. rodzice Darii mówili “Faktowi”, że nie chcą, by polska prokuratura ciągała ich op sądach i rozdrapywała świeżo zabliźnione rany.
– Nie chcemy wracać do tego, co się stało, choć nie pogodziliśmy się ze stratą Darii i nigdy nie pogodzimy – mówi wówczas tata Darii.



