Grzegorz Borys pozostaje nieuchwytny od sześciu dni. 44-latek podejrzewany jest o zamordowanie swojego sześcioletniego synka, Olka. W lasach blisko Trójmiasta poszukują go setki policjantów, zarówno z lądu, jak i powietrza. W akcji biorą udział także specjalnie przeszkolone psy. To one mogą wpaść na trop mężczyzny. Niestety, jak zauważa w rozmowie z “Faktem” Monika Kansy-Dziurdzia, behawiorystka zwierząt, czas działa na korzyść podejrzanego o zabójstwo.
Środa jest szóstym dniem szeroko zakrojonej akcji poszukiwawczej policjantów wspieranych przez Żandarmerię Wojskową, Straż Leśną oraz strażaków.
Sierż. sztab. Piotr Pawłowski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku poinformował w środę po godzinie 7, że działania prowadzone we wtorek nie przyniosły przełomu w poszukiwaniach.
— Poszukiwania prowadzone były zarówno z lądu, jak i z powietrza. W akcję zaangażowani byli też przewodnicy z psami i leśnicy. Działania cały czas trwają – podkreślił.
Gdynia. Szósty dzień obławy na Grzegorza Borysa, podejrzanego o zabójstwo sześcioletniego syna
Lasy, gdzie działania prowadzi policja, to obszar Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego odgrodzony ul. Wiczlińską i Chwarznieńską — przez jego środek biegnie Obwodnica Trójmiasta. Teren jest pagórkowaty i pokryty gęstym liściastym i częściowo mieszanym lasem.
Przez park wiedzie kilka szlaków turystycznych pieszych i rowerowych — lasem można dostać się z dzielnicy Dąbrowa na Chwarzno i Witomino.
We wtorek wieczorem nad lasem Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego latał śmigłowiec wielozadaniowy, na lądzie teren przeczesywało kilkuset funkcjonariuszy.
Psy poszukują mordercy z Gdyni. Behawiorystka zwierząt: w takiej sytuacji mogą wpaść na trop
Niemal od samego początku poszukiwań funkcjonariusze wykorzystują psy tropiące. To one doprowadziły mundurowych do jednego ze stawów w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym. Tam się jednak trop urwał.
Głos na temat wykorzystania czworonogów w akcji zabrała w rozmowie z “Faktem” Monika Kansy-Dziurdzia, behawiorystka zwierząt.
— Jeżeli poszukiwany będzie się przemieszczać, to będzie zostawiać ślad. Psy, które go szukają, mają jego zapach w formie ubrań, czy innych rzeczy związanych z tą osobą i mogą podłapać trop — ocenia ekspertka.
Zauważa jednak, że jest kilka okoliczności, które mogą wpłynąć na nieskuteczne wykorzystanie zwierząt. Pierwszą z nich jest jesienna aura.
— Psy gubią trop ze względu na warunki atmosferyczne. Pada deszcz i wieje silny wiatr — tłumaczy Kansy-Dziurdzia.
Drugim czynnikiem wpływającym na zgubienie tropu przez czworonogi, mogło być wejście poszukiwanego do wody.
— Pies z drugiej strony rzeki może już go nie wyczuć. Niestety czas (szósty dzień od morderstwa — red.) i warunki atmosferyczne nie sprzyjają korzystnie w poszukiwaniach. Czas mija i zapach się ulatnia — mówi behawiorystka.
— Jeżeli jest kilka psów równolegle idących w jakiejś odległości od siebie, to wtedy mają szansę, jeżeli osoba się przemieszcza, że któryś z nich wpadnie na trop — dodaje.
Śmierć sześciolatka w Gdyni
44-letni Grzegorz Borys jest podejrzany o zabójstwo swojego sześcioletniego syna. Do zbrodni doszło w piątek rano w bloku przy ul. Górniczej w Gdyni Fikakowie. Ciało chłopca znalazła w domu jego matka około godziny 10.
— Pani Karolina poszła do pracy, ale najwyraźniej przeczuwała, że może stać się coś złego, bo coś ją tchnęło, żeby wrócić do domu, chciała zapobiec tragedii, ale w domu znalazła już ciało synka — twierdzi informator “Faktu”, który zna kulisy śledztwa. — Być może doszło do jakiejś kłótni wcześniej. W tym domu nie było żadnych interwencji policji — powiedział nasz rozmówca.