Wielka żałoba w straży pożarnej w całej Polsce. W Gdyni podczas trudnej akcji poszukiwawczej mężczyzny, podejrzanego o okrutne zabójstwo dziecka, zginął strażak Bartosz Błyskal. W czwartek, 2 listopada, strażacy w całej Polsce, we wzruszający sposób, uczcili pamięć swojego kolegi.
Miał 27 lat. W straży pożarnej pracował od czterech. Dwa lata temu zdobył uprawnienia płetwonurka. Praca była jego pasją. Już nigdy nie przywita się z kolegami ze swojej jednostki… Bartosz Błyskal nie żyje. Zmarł podczas poszukiwań Grzegorza Borysa, podejrzanego o bestialskie zabójstwo 6-letniego Olusia z Gdyni.
Wiadomość o tragicznej śmierci strażaka poruszyła całą Polskę. Dramat rozegrał się w środę, 1 listopada podczas kolejnego dnia poszukiwań Grzegorza Borysa.
Zabójstwo dziecka w Gdyni. Gdzie jest Grzegorz Borys?
Policjanci i strażacy, a także Żandarmeria Wojskowa prowadzili akcję w lesie niedaleko miejsca zbrodni, u zbiegu ul. Lipowej i Źródła Marii w Gdyni.
To właśnie w lasach od samego początku trwa akcja poszukiwawcza. Od poniedziałku, 30 października działania policjantów, żandarmów wojskowych i strażaków skupiły się w rejonie Źródła Marii. To gdyński potok w dzielnicy Wielki Kack. Tam właśnie znaleziono plecak 44-latka.