Nowa łódzka “atrakcja” w postaci zabetonowanego auta zniknęła z ul. Legionów. Kilka dni temu robotnicy oblali zaparkowany niewłaściwie samochód betonem, bo uniemożliwiał on prace drogowe. Miasto miało odholować pojazd w poniedziałek, jednak słynny samochód zniknął w nocy z soboty na niedzielę. Co ciekawe, właściciela wciąż nie odnaleziono.
W piątek, 3 listopada, doszło do kuriozalnej sytuacji w Łodzi. Robotnicy, którzy remontowali ulicę Legionów, postanowili w nietypowy sposób rozprawić się z przeszkadzającym im samochodem. Auto zaparkowane w niedozwolonym miejscu zostało oblane betonem.
Łódź. Samochód uwięziony w betonie zniknął
W sobotę na ulicę Legionów ciągnęły całe wycieczki. Wiele osób chciało się przekonać na własne oczy, jak wygląda stojące w sercu budowy zabetonowane auto. Selfie z samochodem było po prostu koniecznością! Zjechały się też ekipy reporterów z całej Łodzi.
W niedzielę rano, 5 listopada, było podobnie, ale nastąpiło rozczarowanie. Samochód zniknął z miejsca — została po nim dziura i ślady opon na betonie. Kto odholował auto? Czy zrobił to właściciel? Tego na razie nie wiadomo.
Na miejscu plotki nie cichną. Mieszkańcy mówią, że właściciel pojawił się w sobotę po zmroku na terenie budowy i — z dala od blasków fleszy i kamer — zabrał swój słynny samochód. Nie jest jasne, czy ktoś go wyciągnął, czy auto trafiło na lawetę.
