W środę, 14 czerwca, chwilę po godzinie 12 w podpiaseczyńskiej miejscowości doszło do tragedii. Przechodzące przez przejście dziewczynki zostały potrącone przez autobus linii L39.
Na ratunek 12-latkom ruszyli świadkowie. Wezwano służby. Oliwka doznała poważnych obrażeń. Świadkowie rozpoczęli reanimację dziecka, którą przejęli ratownicy. Przez blisko godzinę trwała walka o jej życie. Niestety, dziewczynki nie udało się uratować. Jej rówieśniczka z potłuczeniami trafiła do szpitala.
Rodzina Oliwki w rozpaczy
Tragiczna śmierć 12-latki wstrząsnęła miejscowością. Ciężko sobie wyobrazić, co czuje jej rodzina.
“To mojej córci życia nie wróci, ale zawsze twierdziłem, że te cholerne “L” (autobusy – przyp. red.) to nieporozumienie. Oliwka ich nie lubiła, dziś umarła część mnie i zrobię wszystko, żeby wyjaśnić, co się stało…” – napisał w mediach społecznościowych tata Oliwii.
Kierowca autobusu zatrzymany. Czesław W. z zarzutami
Za kierownicą autobusu siedział Czesław W. (69 l.). Mężczyzna był trzeźwy.
69-latek usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Prokurator zawnioskował o trzymiesięczny areszt “z uwagi na konieczność zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania przygotowawczego”.
– Z początkowych ustaleń wynika, że Czesław W. zjeżdżając z ronda, nie zastosował się do zasad obowiązujących na nim – przekazał PAP prok. Szymon Banna z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Z zabezpieczonego monitoringu wynika, że “kierowca autobusu linii L39 (…) wjeżdża tak jakby przez środek ronda, częściowo na przeciwległy pas, a następnie skręcając w lewo, potrącą przechodzącą na przejściu dla pieszych dziewczynkę”.
Dodał, że na miejscu zostały przeprowadzone oględziny z udziałem policji, prokuratora oraz biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków. Zabezpieczono monitoring szkolny i miejski oraz autobus. Zlecona została sekcja zwłok dziewczynki.



