Zaskakująca przyczyna śmierci nurka, który szukał zabójcy Olusia

Bartosz Błyskal miał zaledwie 27 lat i całe życie przed sobą. Gdy podczas akcji poszukiwawczej Grzegorza Borysa młody strażak i płetwonurek wszedł do wody, nie przypuszczał, że już nie wyjdzie z jej objęć. “Fakt” pisał już wcześniej o domniemaniach na temat przyczyny jego śmierci. Teraz poznaliśmy oficjalne informacje prokuratury.

Do dramatu doszło w środę, 1 listopada w zbiorniku Lepusz w otulinie Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego. To tam feralnego dnia szukano 44-letniego Grzegorza Borysa, wojskowego podejrzanego o zabójstwo 6-letniego Olusia. Sekcyjny Bartosz Błyskal był w ekipie strażaków, którzy uczestniczyli w tych poszukiwaniach.

Tragedia podczas poszukiwań Grzegorza Borysa w Gdyni

Bartosz był płetwonurkiem, który feralnego dnia zszedł pod wodę. Nagle koledzy stracili z nim kontakt. Rozpoczęła się walka z czasem.

 W momencie, gdy stracono z nim kontakt, to pozostali członkowie grupy przystąpili do czynności mających na celu jego ewakuację z wody. Te działania były trudne i po wyciągnięciu konieczna była resuscytacja — mówił “Faktowi” krótko po zdarzeniu bryg. Jacek Jakóbczyk, rzecznik gdańskich strażaków.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *