Jednak od pewnego czasu Gabriel Seweryn zmaga się z poważnymi problemami finansowymi. Wielu ludzi nie stać na luksusowe i drogie fura. Nie mówiąc już o tym, że ze względów etycznych i ekologicznych ludzie rezygnują z takich okryć, wykonanych ze skór uśmiercanych zwierząt. Z takich materiałów zrezygnowały już wielkie domy mody na świecie.
Były gwiazdor “Królowych życia” odczuł boleśnie kryzys w branży i w kraju. Musiał niedawno zakończyć działalność gospodarczą. Aby nie stracić ubezpieczenia, zarejestrował się w urzędzie pracy. To już koniec jego biznesu kuśnierskiego, bo — jak poinformował portal myglogow.pl — w licytacji komorniczej w pracowni kuśnierskiej Gabriela Seweryna na głogowskim rynku (która odbyła się 4 października 2023 r.) pod młotek poszły m.in. już uszyte fura i skóry oraz maszyny do szycia skór.
Teraz Gabriel Seweryn, który narzekał wcześniej na wypalenie zawodowe, ma status bezrobotnego i został klientem Centrum Aktywizacji Zawodowej w Powiatowym Urzędzie Pracy w Głogowie.
— Zarejestrowałem się w urzędzie pracy, żeby mieć ubezpieczenie. Chodzę do mojej pracowni, siedzę sobie, sprzątam, coś tam sobie szyję, no ale z tego nie wyżyję. Sława i rozpoznawalność nie idą w parze z innymi rzeczami. Ludzie, nie znając mnie, myśleli, że zarobiłem na programie telewizyjnym niebotyczne pieniądze. A tak nie było. Wpakowałem się w zawód wymierający. Pora zmienić zawód — deklaruje w wywiadzie dla głogowskiego portalu.
Jak się okazuje, Seweryn nie załamał się, tylko działa, by zdobyć nową profesję: uczy się robienia makijażu permanentnego.
— Mam bardzo dobrą rękę i wiem, że to potrafię. I będę to robić dobrze. Jak nie będzie chętnych na makijaż, będę strzygł włosy i farbował. Zawsze to lubiłem robić i robię to do tej pory. Mojego partnera strzygę i uważam, że ma włosy lepiej obcięte niż przez bardzo dobrego fryzjera — mówi Gabriel Seweryn.