Druzgocące zdjęcie wcześniaków po ataku na szpital. “Obawiam się, że stracą życie”

Powinny być w inkubatorach i pod czujnym okiem mam i lekarzy nabierać sił. Ale wcześniaki, które przyszły na świat w szpitalu Al-Szifa w ogarniętej wojną Strefie Gazy, od samego początku są zdane same na siebie. Świat obiegło wstrząsające zdjęcie maluszków owiniętych w same tylko koce, by zapewnić im ciepło, bo przez brak tlenu i prądu nie mogą być w inkubatorach.

Po ataku na szpital Al-Szifa, największy w Strefie Gazy, sytuacja w placówce jest dramatyczna. Brakuje zasilania, przez co nie funkcjonuje aparatura podtrzymująca pacjentów przy życiu, także tych najmłodszych. To właśnie zdjęcie wcześniaków w ostatnich dniach otworzyło oczy światu na koszmar, jaki rozgrywa się w tym rejonie świata.

Strefa Gazy. Musieli wyjąć wcześniaki z inkubatorów. W szpitalu nie ma prądu

W szpitalu od kilku dni brakuje paliwa do wytwarzania elektryczności, przez co nie działają inkubatory, które powinny dawać schronienie i wsparcie przedwcześnie narodzonym maluszkom. Dzieci, pozbawione zapasów tlenu, są zdane jedyne na zaradność personelu medycznego lecznicy. Pielęgniarki, by zapewnić noworodkom ciepło, owinęły je w koce, ale nie wiadomo, czy to wystarczy.

— Obawiam się, że stracą życie — powiedział wprost ordynator chirurgii szpitala Al-Szifa, Marwan Abu Sada.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *