Jak relacjonuje “Gazeta Wyborcza”, Grzegorz O. podczas rozprawy częściowo przyznał się do winy. Powiedział, że miał już dość tego, że na jego posesję przybiegało tego dnia wiele psów.
Do kwestionowania prawdziwości zeznań dziewczynek sąd uznał jednak, że nie ma podstaw — ich wiarygodność została pozytywnie oceniona przez biegłych. Jeden ze świadków zeznał też, że już wcześniej widział, jak Grzegorz O. kopał własnego psa.
Sąd Rejonowy w Gliwicach, jak podaje “Wyborcza” w czerwcu tego roku uznał mężczyznę za winnego znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad psem i skazał go na karę grzywny.
Zakazał też Grzegorzowi O. posiadania zwierząt przez 10 lat i zobowiązał go do wpłacenia 7,5 tys. zł na rzecz fundacji opiekującej się zwierzętami. Sąd wziął pod uwagę dobrą opinię mężczyzny w pracy i w miejscu zamieszkania oraz stabilną sytuację rodzinną — przekazuje “Wyborcza”.
Wyrok ten nie jest prawomocny. Apelację od niego złożył zarówno Grzegorz O., jak i prokuratura, która domagała się dla oskarżonego 2 lat pozbawienia wolności. Jak ustaliła “Gazeta Wyborcza”, mężczyzna nadal pracuje na komisariacie w Gliwicach, a jego przełożeni wiedzą o wyroku.
Gliwicka policja zapewnia: “Bez taryfy ulgowej dla kogokolwiek”
– Temat jest znany komendantowi miejskiemu, a etapy procesu karnego śledzimy na bieżąco – potwierdził w rozmowie z “Gazetą Wyborczą” podinsp. Marek Słomski, rzecznik prasowy gliwickiej policji. – Aspirant sztabowy Grzegorz O. nadal jest czynnym funkcjonariuszem, pełniącym obowiązki w komisariacie w Gliwicach – dodał.
Jak podkreślił policjant, Komendant Miejski Policji w Gliwicach, który jest odpowiedzialny za zatrudnienie Grzegorza O., musi postępować zgodnie z literą prawa.
– Ustawa stanowi, że policjanta zwalnia się ze służby w przypadku skazania go prawomocnym wyrokiem sądu za przestępstwo. W przypadku tego funkcjonariusza proces nadal trwa, musimy więc poczekać z podjęciem decyzji do uprawomocnienia się wyroku – wyjaśnia podinsp. Słomski.
Równocześnie rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Gliwicach zapewnia, że policja ściga sprawców znęcania się nad zwierzętami bez taryfy ulgowej dla kogokolwiek.