Najpierw gonił go z nożem szkolnym korytarzem, a gdy go dopadł, zadał mu aż dziewięć ciosów. 16-letni Kuba padł nieruchomo na ziemię na oczach nauczyciela. Sąd Najwyższy zdecydował właśnie w sprawie kasacji, o jaką wnioskowali obrońcy Emila B. po uprawomocnieniu się wyroku 25 lat więzienia wydanego przez sąd niższej instancji. Gdy Emil B. dopuścił się w Warszawie brutalnego morderstwa na koledze, miał zaledwie 15 lat…
Do tej makabrycznej zbrodni doszło w maju 2019 r. w jednej ze stołecznych szkół. Między lekcjami 15-letni wówczas Emil B. zaatakował o rok starszego kolegę Jakuba. Nie dał mu najmniejszych szans na przeżycie. Biegł za uciekającym nastolatkiem, aż dopadł go w klasie. Na oczach nauczyciela zadał mu w sumie dziewięć ciosów nożem: w głowę, szyję, klatkę piersiową i plecy.
Warszawa. Emil B. z zimną krwią zabił kolegę na szkolnym korytarzu
Ciężko rannego Kubę próbował najpierw ratować nauczyciel, potem walkę o życie chłopaka kontynuowali ratownicy medyczni. Ale byli bezsilni. 16-latek zmarł. Motywem okrutnego zabójstwa miał być rzekomy dług narkotykowy ofiary u Emila B. Nie ustalono jednak dokładnie, o jaką kwotę chodziło. Z relacji rówieśników wynikało, że było to 1,5 tys. zł, ale nie ma na to innych dowodów.
Sąd okręgowy w lutym 2021 r. wymierzył sprawcy najsurowszą karę, jaką mógł wymierzyć – 25 lat pozbawienia wolności. Jako osobie niepełnoletniej nie można było orzec wobec sprawcy dożywocia. Wyrok utrzymała w styczniu ub.r. II instancja.
Obrona nie zgadzała się z karą. Złożono kasację do Sądu Najwyższego, która została rozpatrzona w czwartek, 16 listopada. Sędzia Włodzimierz Wróbel odrzucił wniosek obrońcy Emila B., utrzymując tym samym w mocy karę 25 lat więzienia.