– Nie chcesz dziecka? To ja sobie zrobię na boku! – zaproponował.

– Marek  nie wiedział, że mam 40 lat, gdy zaczęliśmy się spotykać. Szczerze mówiąc, myślałam, że szybko się rozstaniemy, ale sprawy zaszły za daleko. Postanowiliśmy wziąć ślub i zamieszkać razem. Jest jednak jedno “ale” – Marek chce mieć dziecko – wzdycha Monika.

Marek ma 43 lata. Był dwukrotnie żonaty, ale nie ma dzieci. Pierwsze małżeństwo w ogóle było błędem – on i jego żona mieszkali razem tylko przez kilka miesięcy. Potem zrozumieli, że się nie kochają i spokojnie się rozstali.

Za drugim razem Marek poszedł do urzędu stanu cywilnego w wieku 26 lat. Jego wybranka miała już dziecko. Żyli razem przez dziewięć lat. Mężczyzna wychowywał cudze dziecko, zapewniał mu utrzymanie i kochał je jak swoje, ale jego żona nie chciała mieć wspólnych dzieci.

Bała się, że Marek ją zostawi, tak jak jej pierwszy mąż. A wtedy gdzie by się podziała z dwójką dzieci?

Po rozwodzie żyła ubogo, bo spłacała długi byłego męża, a przed narodzinami syna wydawał jej się idealnym człowiekiem.

Dlatego obietnice Marka nie roztopiły lodu w sercu żony. Celowo zwlekała i odkładała ten temat na później. Krótko mówiąc, rozwiedli się.

Potem poznał Monikę. Był w niej tak zakochany, że był gotowy na każde poświęcenie. Rzecz jednak w tym, że Monika też nie chce mieć dzieci.

Kobieta uważa, że jej pociąg już odjechał. Owszem, nie wygląda na swój wiek, ale uważa, że jej ciało nie nadaje się do noszenia dziecka. Marek stosunkowo niedawno dowiedział się, że Monika jest w tym samym wieku co on. Myślał, że ma najwyżej 35 lat.

Tak nieskazitelny wygląd bierze się z życia wolnego i beztroskiego – z dzieckiem wszystko będzie inne.

Monika bardzo się martwi, że po porodzie straci swój urok. Nie jest gotowa na nieprzespane noce i inne trudności. W młodości nie marzyła o macierzyństwie, a teraz tym bardziej. Boi się wielu rzeczy, dlatego o dzieciach nie chce nawet słyszeć.

Boi się jednak utraty Marka, bo naprawdę go kocha. Jeszcze nigdy tak mocno nie walczyła o mężczyznę,  nie chce pozwolić mu odejść. Nie zamierzała oszukiwać swojego mężczyzny i powiedziała mu szczerze, że nie chce mieć dziecka.

– Marek wymyślił rozwiązanie! Powiedział, że zrobi sobie dziecko na boku. Np. prześpi się z jakąś kobietą, a ona potem wychowa jego dziedzica. No i oczywiście pomagałby finansowo i uczestniczył w życiu dziecka. Są kobiety, które chcą mieć dziecko dla siebie – na pewno zgodzą się na taką opcję. Ponadto Marek ma dużo pieniędzy dziecko nie będzie niczego potrzebowało” – mówi Monika.

Myślicie, że to dobra decyzja? Czy zgodziłybyście się, gdyby wasz mężczyzna, będąc w związku małżeńskim, zrobił sobie dziecko na boku? I nie chodzi o macierzyństwo zastępcze, tylko o metodę naturalną…

Są jednak dorośli, więc trzeba znaleźć jakiś kompromis, skoro tak się stało. W ten sposób Monika będzie szczęśliwa i Marek też. Co o tym sądzicie?

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *