Zupa na obiad? Czy nie można było zrobić czegoś normalnego!

Kiedy usłyszałam o tym od mojej znajomej, byłam nie tylko zszokowana, ale i oburzona.

Czy naprawdę trzeba przepraszać męża za to, że ma zły humor? Jaki normalny mężczyzna krzyczałby na swoją ukochaną kobietę z powodu własnego złego humoru i bez żadnego powodu? To absolutnie nie jest normalne.

Mąż mojej znajomej znalazł jednak powód. Był po prostu niezadowolony z tego, co żona ugotowała na obiad i postanowił na nią nakrzyczeć. Po czym ona również przeprosiła.

“Ponad dziesięć lat temu wyszłam za mąż. Na początku wszystko było w porządku. Jednak przez ostatnie kilka lat mój mąż zaczął zachowywać się bardzo dziwnie. Mamy ciągłe kłótnie i nieporozumienia. I to nie są zwykłe kłótnie, ale konkretne awantury. Wszystko to dzieje się na oczach dzieci. A one wszystko doskonale rozumieją. Mój mąż stał się człowiekiem gwałtownym, który krzyczy na mnie bez powodu. Wszystkie kłótnie zaczynają się przez niego, mimo że widzi, że to ja mam rację.

To samo stało się w tym tygodniu. Wróciłam do domu z pracy i od razu poszłam zrobić obiad. Mieliśmy resztki kotletów i dodatków z wczoraj, ale chciałam zrobić jakąś świeżą zupę. Dawno jej nie robiłam. Obiad okazał się wspaniały. Dzieci zjadły po dwa talerze.

Mąż wrócił z pracy i, jak zauważyłam, wyraźnie nie był w nastroju. Był niezadowolony i rozdrażniony. Próbowałam go zapytać, co się stało. W końcu często ma problemy w pracy. Zamiast porozmawiać ze mną, czepiał się mnie o wszystko. Krzyczał na dzieci, że wchodzą mu w drogę. Zapytałam go, dlaczego obwinia wszystkich innych za swój zły nastrój. Zaczął się czepiać każdego drobiazgu, a potem zaczął krzyczeć i znowu zaczęliśmy się kłócić.

Wtedy otworzył pokrywkę od zupy i zapytał:

– Zupa? Nie chcę jeść zupy. Nie mogłaś zrobić czegoś normalnego? Ja chcę jeść!

Ze zdziwienia przestałam nawet mówić. Łzy potoczyły się zdradziecko z moich oczu i rozpłakałam się. A mój mąż poszedł spokojnie oglądać telewizję. Ja zostałam w kuchni i długo nie mogłam dojść do siebie. Przemyślałam to, co się stało i postanowiłam pogodzić się z mężem. Zapomniałam o swojej dumie i godności.

Poszłam do niego i powiedziałam:
– Przepraszam. Masz problemy w pracy, a ja zaproponowałam ci zupę. Chcesz, żebym ci odgrzała kotlety i ziemniaki?
– Zostaw mnie w spokoju! Trzeba było zamiast tego zaproponować mi tę zupę. Odejdź, chcę odpocząć.
– W porządku. Przepraszam.

Po tym wszystkim po prostu poszedł spać do drugiego pokoju. Musiałam znów do niego pójść: “Dlaczego nie śpisz w sypialni? Przecież cię przeprosiłam, prawda?”. Mój mąż odwrócił się do mnie plecami. Przez całą noc czułam się winna”.

Wow. Wysłuchałam dalszej części opowieści mojej koleżanki. Jak można tak postąpić? Mąż na nią krzyczy, jeszcze jej nie obraża, choć kto wie.  A ona jedyne co robi to płacze i idzie do niego przepraszać! Dlaczego ona to robi? Przecież to ona zrobiła obiad dla rodziny! Gdzie jest jej godność? Dlaczego przestała szanować siebie? Wątpię, żeby jej mąż zmienił się na lepsze.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *