Jestem dumna z męża, ale wstydzę się za przyjaciółkę

Moja przyjaciółka przyjechała do nas. My mieszkamy w stolicy, a ona na wsi. Chciała się u nas zatrzymać, żeby nie musieć wydawać pieniędzy na mieszkanie. Nie bardzo chciałam aby u nas mieszkała, w końcu mamy tylko jedn pokój , ale nie mogłam jej odmówić, bo moja mama bardzo dobrze zna jej matkę.

Dobrze… Przyjechała więc do nas, żeby się u nas zatrzymać. Od razu zauważyłam – po mieszkaniu chodziła w dżinsach i w bluzce z nieskromną górą… Zawsze w makijażu, nie pomagała mi w obowiązkach domowych, mimo że byłam w siódmym miesiącu ciąży.

Była w domu cały czas, gdy mój mąż miał wolny dzień. Wtedy nigdzie nie wychodziła. Żyła tak z nami przez trzy tygodnie, moje nerwy były już na granicy wytrzymałości, aż pewnego dnia zobaczyłam coś niespodziewanego…

Położyliśmy się do łóżka. Mój mąż był jeszcze w kuchni, oglądał coś na komputerze. Nie mogłam spać, a ona pewnie myślała, że już śpię… Zobaczyłam jak wstaje i idzie do kuchni w swojej prawie przezroczystej koszuli nocnej. Poszłam za nią bezszelestnie, zatrzymałam się cicho w ciemnym korytarzu i obserwowałam kątem oka.

Weszła do kuchni i usiadła… wprost na stole przed moim mężem.
On mówi do niej: “Nie możesz spać?“.
A ona na to: “Ty też. Chciałeś, żebym przyszła, prawda?”.
Mój mąż: “Jak to?”
Ona: “Daj spokój nie udawaj, żona śpi, nie martw się, nic nie usłyszy. Ja zaraz…”

Z tymi słowami wstała i zamknęła drzwi.

Zrozumiałam, że muszę coś zrobić, chciałam otworzyć drzwi do kuchni i zobaczyć, co oni tam robią, ale wtedy mój mąż uchylił drzwi, wyciągnął moją przyjaciółkę z kuchni za rękę i zaczął ją strofować niskim głosem: “Zwariowałaś? Kto ci powiedział, że to jest mi potrzebne? Przecież mam żonę! Pakujesz teraz swoje rzeczy i wychodzisz”.

Moja koleżanka była cała czerwona na twarzy, potem zobaczyli mnie w przedpokoju… Mój mąż poszedł, zapalił światło, wziął torbę mojej przyjaciółki i zaczął wrzucać do niej jej rzeczy. Koleżanka w tej samej koszuli: “Spokojnie, źle mnie zrozumiałeś…”.

Wtedy mąż wziął ją za rękę i wyprowadził z mieszkania, a za nim torbę z rzeczami. Moja przyjaciółka nadal była tam na schodach w  koszuli, a ja tak bardzo się za nią wstydziłam…Mój mąż przeszedł obok mnie, spojrzał na mnie surowo i powiedział: “Jeśli zamierzasz wprowadzać swoje koleżanki do nas, powiedz mi wcześniej, żebym się wyprowadził”.

Powiedziałam: “Nie, nigdy więcej”.

Od tamtej pory żyjemy dobrze, z tą przyjaciółką nie rozmawiamy. Jestem dumna z mojego męża i wstydzę się  za taką “przyjaciółkę”.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *