Moja teściowa jest absolutnie bezużyteczna.

Mam młodą teściową, Marię, która ma dopiero 40 lat. Wcześnie wyszła za mąż, została mamą, gdy miała 18 lat. Pierwszy urodził się mój mąż, a rok później jego brat. Z mężem bardzo się kochali.

Według mojego męża mieli bardzo szczęśliwą rodzinę. Maria zaraz po liceum skończyła kursy księgowości i zaczęła pracę w małym sklepie, potem studiowała zacznie, teraz jest główną księgową w jakiejś renomowanej firmie.

Kiedy mój mąż miał dziesięć lat, jego ojciec zginął w wypadku. Od tego momentu Maria wychowywała więc chłopców sama. Nauczyła ich samodzielności i wyraźnie powiedziała, że jak tylko skończą szkołę, przestaje się nimi zajmować. Gdy synowie chodzili do szkoły, załatwiła im korepetytorów, inwestowała w ich naukę, żeby w przyszłości mieli dobry zawód i mogli się utrzymać na  poziomie.

Poznaliśmy się , pokochaliśmy i postanowiliśmy się pobrać.  Oboje jesteśmy studentami. Maria pokryła część kosztów uroczystości, zafundowała nam podróż poślubną i powiedziała: “Miłej podróży, teraz jesteście naprawdę dorośli”. I zniknęła z naszego życia. Czasem zadzwoniła i zapytała: “Jak się macie?” i na tym koniec.

Młodszy brat mojego męża nadal mieszka z mamą, poszedł na studia, ale mama również i jego przestała finansować: “Nie będę utrzymywać dorosłego mężczyzny”. Niech się uczy i pracuje.  Ja wiem, że można.

Urodziła nam się córka. Teściowa pogratulowała, przyniosła ogromny prezent składający się z pieluch i innych środków higienicznych. Ucałowała wszystkich i zniknęła.

Ma intensywne życie osobiste. W weekendy jeździ na rowerze, bierze udział w wycieczkach i zawodach. W zimie jeździ na nartach i uprawia wiele innych sportów. Nawiązała nawet romans. Prosimy ją czasami o pilnowanie wnuczki, a ona mówi: “Jesteście dorośli “. Prosimy ją o pieniądze na zapłacenie czynszu, a ona mówi: “Jesteście zdani na siebie. Ja wychowałam swoje dzieci bez pomocy babci. Wy też dacie radę.

Co to za obojętność? Kiedy mój mąż był sam, miał wystarczająco pieniędzy, a teraz jest nas troje, a teściowa nie chce pomóc. Moi rodzice są już na emeryturze, ja jestem najmłodszym dzieckiem w rodzinie, sami nie mają wystarczająco dużo pieniędzy. Czasem dorzucają jakieś warzywa i owoce z działki.

A niedawno powiedziała nam: “Jak będę potrzebowała dziecka, to wyjdę za mąż i też będę miała dziecko. A wy jakoś sobie radźcie sami “.

Pewnie, że daje nam okazjonalne prezenty, ale to za mało. A kiedy poważnie zachorowałam na grypę, ona zajęła się wnuczką, a mój mąż mną. Ale gdy tylko poczułam się lepiej, pomachała mi na pożegnanie: Teraz zajmij się dzieckiem sama.

To jest moja teściowa.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *