Adam leżał mokry, głodny i płakał . Jeszcze niedawno było mu ciepło i dobrze. A potem pojawił się na świecie. I został zupełnie sam. Raz na jakiś czas czyjeś ręce brały go, wymieniały pieluszkę na suchą i wkładały mu do buzi smoczek z płynną mieszanką.
Po zaspokojeniu głodu Adam zasypiał i budził się czując, że znów jest wilgotno i zimno. Żyjąc na tym świecie od kilku dni, rozumiał już, że coś idzie nie tak, nie powinien być sam. Z czasem maluch zrozumiał, że płacz jest bezużyteczny i tylko cicho chrząkał , czekając na te same dziwne ręce.
-Kasiu! Gdzie jest dziecko? – Sąsiadka Kasi wyszła jej na spotkanie.
– A co cię to obchodzi! Nigdzie… Zostawiłam w szpitalu! Nie potrzebuję go!!! – krzyknęła.
– Zgłupiałaś kobieto! – sąsiadka była oburzona. Zostawiłaś go innym ludziom!?
Kasia chciała odpyskować sąsiadce, ale zmieniła zdanie: ta nie raz jej pomagała, karmiła ją i pozwalała nocować, gdy matka wpadała w szał i przyprowadzała kolejnych facetów. Tylko ona nie potępiła Kasi za zajście w ciążę w tak młodym wieku.
-Chodź tu!!! -chwyciła Kasię za rękę. – Specjalnie dla ciebie zrobiłam ciasto i kupiłam mleko. A ty…
-A na co mi to potrzebne? Nie mam pieniędzy, jeszcze studiuję, z czego mam go wychowywać? – usprawiedliwiała się.
-Co on ma z tym wspólnego? Przecież on jest w dużo gorszej sytuacji niż ty! On tam jest sam, leży w mokrych pieluchach, jest głodny, krzyczy! Nikt się do niego nie zbliży.
-Czego ty ode mnie chcesz!!!
– Całe dzieciństwo cierpiałaś, nigdy nie miałaś opieki i czułości, chcesz tego dla swojego dziecka?
-Mam ciebie – uśmiechnęła się Kasia przez łzy.
-To prawda! A on nie ma nic!
Kasia zapłakała.
-Więc idź i przynieś go do domu! Kogo urodziłaś ?
-Małego chłopca…
-Idź po niego! Wezmę go do siebie, żeby zamieszkał ze mną, zostało mi trochę rzeczy po moim synu, mam w co go ubrać!
Adam znów obudził się głodny. W pokoju zapanowała cisza. Bardzo chciał się rozpłakać, ale nie było sensu… Ale wtedy usłyszał hałas. Ktoś podszedł do łóżeczka i wziął Adama na ręce.
-Mój synku – usłyszał Adam bardzo znajomy głos. Wkrótce Adam był w nowych ciepłych spodniach, pieluszce i czapce. Owinęli go w ciepły koc i wzięli w ramiona, tak ciepłe, że można było poczuć ich ciepło nawet przez jego ubranie.
__________________________________________________
Kasia rozłożyła kwiaty i spojrzała na zdjęcie uśmiechniętej kobiety.
-Przepraszam – powiedziała kobieta – wiesz – narodziny wnuka trwały długo. Anna, moja młodsza córka miała trudny poród. Ale dzięki Bogu wszystko skończyło się dobrze! Są już w domu. Jej mąż jest bardzo opiekuńczy!
Do grobu przyszły jeszcze dwie osoby: Adam i jego żona.
-Jak się ma nasza babcia? – Mężczyzna zapytał, uśmiechając się.
-Leży, słucha… – powiedziała Kasia.
-Chcemy ci powiedzieć, że spodziewamy się nowego członka rodziny! – Adam uścisnął żonę.
-Jakie to wspaniałe! – Kasia była taka szczęśliwa. – Słyszałaś? Twój wnuk postanowił w końcu zostać ojcem!
Potem pożegnali się i poszli do domu…