Mężczyzna miał szczęście do mężatek i kobiet ze złamanym sercem

Mężczyzna już myślał, że to jakieś przekleństwo. Poznawał dziewczynę w kinie lub w pracy, przywiązywał się do niej, zakochiwał, a potem dowiadywał się, że była zamężna, a czasem nawet miała dzieci. Była jedna szczególnie wytrwała wielbicielka, która chodziła za nim nawet po wyjawieniu prawdy o jej małżeństwie. Opowiadała mu o swoim okropnym życiu i nadużywającym alkoholu mężu, o dzieciach, których nie potrafiła odpowiednio wychować, a co najważniejsze – nie chciała.

Obiecała, że zostawi dla niego swoją rodzinę, ale on był temu przeciwny. Sam wychował się w rodzinie niepełnej – ojciec zostawił jego i matkę, gdy najbardziej potrzebowali jego wsparcia. Przez lata mieszkał w innym mieście z trójką nowych dzieci, zapewniał im wszystkim byt, a jego syn i była żona nie dostali w swoim czasie ani odrobiny jego uwagi oraz pieniędzy.

Aby ostatecznie zerwać niechciany związek, facet rzucił  pracę i znalazł inne zajęcie. Zapoznawał się z dziewczynami wyłącznie przez internet i to z tymi młodszymi, a na pierwszym spotkaniu dowiadywał się wszystkiego o ich byłych i obecnych facetach lub o  mężach, których ukrywały. Doszło to do pewnego rodzaju paranoi, jego największym strachem było zakochanie się, a następnie odkrycie, że dziewczyna jest już zajęta.

W nowym miejscu bardzo starał się odciąć od koleżanek, ale zdarzyło mu się blisko współpracować z sekretarką szefa. W wolnym czasie całkiem nieźle się dogadywali. Mogli spotykać się w weekendy na kawie lub chodzić razem na kręgle. Facetowi naprawdę się podobała, ale wahał się, czy wykonać pierwszy ruch, bojąc się, że ona już kogoś ma.

Na szczęście ona była odważniejsza i zapraszając go do kina, wyraźnie zaznaczyła, że nie chodzi o koleżeńskie wyjście, ale o randkę.

– Randka? – Zdziwił się. – Czy ty nie masz chłopaka? Myślałem, że spotykasz się z kimś.

– Dlaczego miałabyś tak myśleć?

– Jesteś piękna i mądra i wszyscy cię lubią. Ja też cię lubię. Dlatego byłem pewien, że się z kimś spotykasz.

Dziewczyna roześmiała się na jego słowa. Zapewniła go, że jest zupełnie sama ze względu na wieczny nawał pracy, ale naprawdę chciała spróbować zbudować z nim relację.

I tak też się stało. Widywali się w pracy i poza nią, bardzo szybko stali się sobie tak bliscy, że wynajęli razem mieszkanie, a po nabraniu pewności siebie, chłopak oświadczył się jej. Nigdy nie był szczęśliwszy niż w dniu, kiedy powiedziała “tak”.

Naprawdę nie miał wcześniej szczęścia w miłości, ale musiał tylko poczekać trochę dłużej, by po tylu porażkach spotkać kogoś, komu mógł zaufać i kogo miłość z każdym dniem tylko rosła.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *