Powodem, dla którego odwołaliśmy ślub, była jej rodzina. Okazało się, że nie jestem niczemu winny.

Anna domyślała się, że się jej oświadczę – w końcu byliśmy razem już od trzech lat. Po części była więc gotowa na ślub, a chciała mały, skromny, wyłącznie dla krewnych i kilku przyjaciół.

Co do jej rodziców miałem niezwykle pozytywne odczucia. Jej ojciec bardzo mnie lubił, przyszła teściowa szanowała mnie za to, że byłem jeszcze młody, ale już byłem szefem działu. Powiedziała o tym innym krewnym i z tego powodu brat Anny przyszedł do mnie kilka dni temu. Poprosił o herbatę, obejrzał mieszkanie, w którym planowaliśmy z jego siostrą zamieszkać po ślubie, a potem zaczął mówić:

– Od ponad pół roku nie mam pracy. To szaleństwo siedzieć w domu z mamą. Możesz mi załatwić pracę gdzieś w swoim dziale, prawda?

Sam nie mogę zatrudniać i decydować o niczym. Zajmujemy się rozwojem technologii, a do tego potrzebne jest odpowiednie wykształcenie lub przynajmniej wiedza. Wiem od Anny, że jej brat nie zna się na tych sprawach.

– Przykro mi, nie mogę cię zatrudnić bez rozmowy kwalifikacyjnej w siedzibie firmy. Mógłbyś spróbować przez ogłoszenia o pracę na stronie internetowej.

Facet obraził się i poszedł do domu. Myślałem, że temat został zakończony i zapomniany. Wieczorem zabrałem Anię na kolację niedaleko domu.

– Mój brat wpadł dziś do ciebie, prawda? – Ona pierwsza zaczęła przy kolacji. – Czy pytał cię o coś w sprawie ślubu?

Anna kłamała,  z jej twarzy widziałem, że doskonale wszystko wie i robi z tego komedię.

– Przyszedł, żeby sprawdzić, czy mogę go wciągnąć do pracy.
– A ty?
– Wyślij go na rozmowę kwalifikacyjną, jeśli chce się tam dostać. Nie zajmuję się pośrednictwem pracy, wiesz o tym.

Twarz Anny zmieniła się, była urażona. Z łoskotem odłożyła widelec na talerz.

– Krewni często pracują razem, a potem nawet otwierają własne firmy. A ty go odrzuciłeś!

Długo się kłóciłyśmy. Ja milczałem, a Anna krzyczała, żeby wszyscy wiedzieli, jak to nie chcę przyjąć jej brata do pracy. Uważam, że praca i sprawy osobiste są nie do pogodzenia i nie powinny się nawet dotykać.

– Nie będzie żadnego ślubu! – Anna była wściekła. – Krzywdzisz najbliższe mi osoby, więc i mnie możesz skrzywdzić!

Dzień później napisała mi smsa, że razem z mamą dzwoniła do salonów i restauracji, żeby odwołać nasze spotkania i całą uroczystość. Teraz wszyscy w jej rodzinie wiedzą, że nie zatrudniłem jej brata i wszyscy mnie za to oceniają. Więc… może to i lepiej, że przez najbliższe pięćdziesiąt lat nie będę musiał słuchać żadnych wyrzutów z tego powodu.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *