Przestraszyła się odpowiedzialności po urodzeniu córki i postanowiła zostawić dziecko z mężem i jego rodziną

Nie mogę się powstrzymać od oceniania mojej dwudziestoletniej córki za to, co zrobiła swojej rodzinie i swojej córce. Z Adamem spotykała się od piętnastego roku życia, nie mogła się doczekać osiemnastych urodzin, aby wziąć ślub. Po ślubie nastąpiła przeprowadzka do wynajętego mieszkania, gdzie młoda para mogła żyć na własną rękę. Na początku żyli skromnie, ponieważ oboje dopiero zaczynali studia, dorabiali też na pół etatu jako kelnerzy i sprzedawcy, ale później Adam dostał pracę jako asystent pośrednika nieruchomości i zaczął zarabiać więcej pieniędzy. W tym samym roku dowiedzieli się, że spodziewają się dziecka.

Córka przechwalała się, że wkrótce zostanie młodą matką, że będzie najlepszym rodzicem. Finanse pozwoliły im urządzić mniej więcej pokój dziecięcy, kupując z wyprzedzeniem łóżeczko, wózek i kilka rzeczy dla dziecka. Córka chodziła na zajęcia do szkoły rodzenia, jadła prawidłowo, niczego sobie nie odmawiała, a Adam otaczał ją troską. Mimo to strasznie bała się porodu i odpowiedzialności. Swoimi obawami dzieliła się tylko ze mną, bojąc się, że wyda się słaba mężowi i teściowej, a ja na wszelkie sposoby dodawałam jej otuchy, zapewniając, że ze wszystkim sobie poradzi. Ale nie dała rady.

Poród był ciężki, bardzo cierpiała i nie mogła urodzić przez 24 godziny, a potem leżała w szpitalu z dzieckiem przez kolejny tydzień. Po wyjściu przekazała córkę Adamowi i powiedziała, że nie jest jeszcze gotowa na bycie matką. Oddała dziecko mężowi i teściowej, a sama wróciła do domu do mnie i ojca.

Początkowo próbowaliśmy przemówić jej do rozsądku, ale nie chciała wrócić do rodziny. Adam przyszedł i błagał ją, żeby była dobrą matką, mówił, że jego rodzina pomoże im we wszystkim. Ja widziałam wnuczkę tylko dzięki zięciowi. Trwało to ponad pół roku, aż córka zrozumiała swój błąd, uświadomiła sobie, że tęskni za Adamem i dzieckiem, i wróciła.

Adam i teściowa przyjęli ją od razu, ale cały czas jest między nimi  chłód. Córka mówi, że czuje, że rodzina męża ocenia ją za to, że przez pół roku po porodzie nie myślała o dziecku, a potem nagle bardzo zakochała się w córce i próbuje grać szczęśliwą, jakby ta przerwa siedmiu miesięcy między nimi nie miała miejsca. I ja ich rozumiem. Sama jestem zła na córkę i modlę się, żeby ona i Adam się dogadali i pokonali tę niechęć. Ale czy to jest możliwe? Przecież zrobiła tak źle opuszczając ich.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *