-Gdzie idziesz w środku nocy? Gdzie zabierasz dzieci? -Postanowiłam cię zostawić.

Adam wrócił dziś do domu wcześniej niż zwykle; na zegarze było dopiero wpół do pierwszej. Niezrozumiale patrzył, jak żona ubiera ich zaspaną córeczkę, a obok stoi ich syn.

-Gdzie idziesz w środku nocy? Gdzie zabierasz dzieci?
-Postanowiłam cię zostawić, nie mogę już tego znieść. – Monika spojrzała w oczy męża i pomyślała o tym jak bardzo go wcześniej kochała.
Jak chcesz, jeśli tak postanowiłaś to się wynoś ! -Adam zaczął krzyczeć na żonę, jednocześnie nie zwracając uwagi na to, że jego krzyk przestraszył dzieci. – Nikt cię nie zechce z dzieciakami. Idiotka!!!
-Zobaczymy – powiedziała żona i wyszła z domu.

Pierwszy rok ich wspólnego życia Monika przeżyła jak w niebie. Dosłownie promieniała szczęściem, bo miała przystojnego i udanego męża, który dosłownie nosił ją na rękach.

– No cóż, przy tym przystojniaku będziesz bardziej cierpieć – mówiła czasem jej mama, ale Monika nie słuchała jej i zawsze powtarzała rodzicom, że ich rodzinie nic nie grozi, bo bardzo się kochają.

Jednak pewnego dnia świat Moniki roztrzaskał się na milion kawałków, dowiedziała się wtedy, że jej mąż ma kochankę. Po narodzinach syna w domu małżonków zaczęły się nowe problemy, a uraza nie opuszczała jej duszy. W pewnym momencie zaczęła nawet myśleć, że Adam zmądrzał , bo do rodziny powrócił spokój i cisza. Wszystko wydawało się dobrze, poza tym, że jej mąż często wyjeżdżał w delegacje. Monika pocieszała się mówiąc, że to tylko dzięki pracy męża ich rodzina jest dobrze sytuowana i ma wszystko.

Po urodzeniu przez Monikę córki wyjazdy służbowe męża stały się dłuższe i częstsze. Nie było sensu pytać Adama o cokolwiek, bo na wszystkie jej pytania odpowiadał, że lepiej, żeby zajęła się dziećmi i nie wbijała sobie do głowy głupich rzeczy.

Monika przeczuwała, że jej mąż ma kochankę. Odpędzała od siebie takie myśli jak tylko mogła, zwłaszcza, że nie było sposobu, by zmienić powstałą sytuację, a zostawić męża z dwójką dzieci  to najbardziej szalona rzecz. Nie chciała mu nic mówić , nawet gdy czuła , że pachnie perfumami innej kobiety i gdy słyszała, jak grucha przez telefon z kimś  w drugim pokoju. Ale do czasu…

Maleńkie mieszkanie, groszowa pensja – wiedziała, że miała wielkie szczęście, że ją zatrudniono, bo nie miała żadnego doświadczenia zawodowego. Monika żyła jak na autopilocie, bo musiała! Ledwo starczało jej energii dla córki i syna,  z własnego życia zrezygnowała już dawno temu. W chwili, gdy ktoś położył na jej kasie piękny bukiet, była zdezorientowana.

-To dla ciebie! Tak bardzo chcę, żebyś się uśmiechnęła. Może bukiet kwiatów choć trochę cię rozweseli -powiedział z zakłopotaniem mężczyzna około trzydziestu pięciu lat.

Ten człowiek był ich stałym klientem. Zawsze kupował to samo: kiełbasę, sos, kawę, chleb i pierogi.

-Jestem Robert! Twoja zmiana już prawie się kończy, pozwól, że odprowadzę cię do domu.

Monice długo zajęło przyjęcie zalotów Roberta, bo nie wierzyła, że mężczyzna może poważnie myśleć o matce dwójki dzieci. Wiedziała, że nawet ich własny ojciec nie chce dzieci, skoro przez ostatni rok nie zadzwonił do nich ani razu. Nerwy jej puściły i powiedziała:

– Wie pan, mam dwoje dzieci!
– Świetnie, więc w ten weekend planuję wycieczkę do zoo. – odpowiedział.

Monika była zdezorientowana i nie wiedziała co odpowiedzieć. Nie mogła uwierzyć, że obcy mężczyzna może tak chętnie bawić się z jej dziećmi. To on nauczył jej syna grać w warcaby, a córkę jeździć na nartach. To on wstawał w nocy i biegł do apteki, jeśli jej dzieci były chore. Chciała zakończyć z nim związek, ale on jej odparł:
– Czy naprawdę myślisz, że mógłbym stracić tak intratną partię? Czy zostaniesz moją żoną?

Monika jest żoną Roberta od ponad pięciu lat. Z czasem urodziło im się jeszcze dwoje dzieci, a wszyscy ich sąsiedzi i znajomi twierdzą, że wszystkie ich dzieci są bardzo podobne do ojca!

– Wiesz, one naprawdę zaczynają być wszystkie podobne do ciebie! Może to dlatego, że tak bardzo je kochasz.
– Oczywiście kochanie, kocham je wszystkie bardzo mocno, bo są częścią ciebie!

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *