Niedawno wyszło na jaw, że Marek mnie zdradził, gdy byłam w ciąży. Nasz związek był wtedy trochę napięty, bo nie spodziewaliśmy się ani nie planowaliśmy dziecka. Marek wtedy świrował, rozważaliśmy różne opcje, ale moja mama nalegała, żebym urodziła dziecko, a ona pomoże mi przy wnuku lub wnuczce. Nie oszukiwała – była dla naszej rodziny od pierwszego dnia, zawsze pod ręką.
Marek traktował moją mamę jak swoją własną, bardzo ją kochał. Cenił nasz związek, dlatego zdecydował się o wszystkim powiedzieć, gdy córka miała siedem miesięcy. Po wiadomości o dziecku był załamany, pił z kolegami i, nie wie jak, ale obudził się rano w cudzym łóżku. Dziewczyna nie była kimś, kogo znał, a on uciekł. Bał się powiedzieć mi prawdę, cierpiał przez cały ten czas, ale teraz postanowił mi powiedzieć.
Nie mogłam ukryć prawdy przed mamą. Ona wszystko podsłuchała. I to, jak Marek mi powiedział, i to, jak się wypłakał, i to, jak na kolanach w naszej sypialni błagał, żebym nie odchodziła. Nie zamierzałam. Mamy rodzinę, małe dziecko, gdzie ja pójdę?
Zrobił to raz, zrozumiał swój błąd i tyle. Lepiej zrobić to teraz, ze zrozumieniem, że można wszystko stracić.
Ale mama nie widziała tego w ten sposób. To była dla niej największa zdrada, nie mogła teraz nawet patrzeć na Marka. Przez tydzień chodziła, rzucając mu piorunujące spojrzenia, a kiedy w poniedziałek mój mąż wyszedł do pracy, mama przyszła do mnie z propozycją, a nawet żądaniem – żebyśmy się rozwiedli z Markiem i wprowadzili do jej mieszkania. Na razie możemy mieszkać z nią w trójkę, a w przyszłości zostawi mi mieszkanie i znajdzie sobie inne. Ma nadzieję, że spotkam “swoje szczęście” i wszystko będzie dobrze.
Nie wiem jak jej powiedzieć, że jest mi dobrze. Nawet nie myślę o tym, że Marek mnie zdradził. Okazał się dobrym ojcem, zapewnia nam byt, dba o mnie i o córkę. Ale nie to jest teraz ważne dla mojej mamy. Ona ma jedną myśl – Marek mnie zdradził, co oznacza, że musimy się pilnie rozwieść i przeprowadzić.
Boję się, że jeśli będę nieposłuszna, to ona się obrazi i przestanie mi pomagać, a może nawet przestanie się ze mną rozmawiać. Co mam zrobić? Jak mogę znaleźć wyjście z tej sytuacji bez utraty męża i zachowania dobrych relacji z matką?