O nowym związku Renaty dowiedział się poprzez wspólnych znajomych. Niektórzy z jego znajomych byli przekonani, że są już po rozwodzie, a Renata ma nową rodzinę. Żeby nie owijać w bawełnę, jeszcze tego samego wieczoru zapytał żonę, czy to prawda, a ona nie zaprzeczyła. Po rozmowie zaczęła pakować swoje rzeczy, myśląc tylko o sobie i nie martwiąc się o męża i dziesięcioletniego syna, któremu trzeba będzie wyjaśnić przyczyny odejścia matki.
Żyli razem od piętnastu lat, mieli wzloty i upadki, ale on nigdy nie wątpił, że się kochają i że tak pozostanie do późnej starości. I oto jest…
– Czekaj, nie możesz teraz się wyprowadzić, nie skończyliśmy jeszcze remontu. Nie poradzę sobie sam z remontem i dzieckiem.
Renata musiała odłożyć wyprowadzkę na później. W trakcie remontu mąż wymyślił nowe zadanie – pomoc w generalnych porządkach, posegregować stare rzeczy. Były tam stare zabawki i dziecięce ubranka ich syna. Wszystko to sprawiło, że Renata w niewytłumaczalny sposób zatęskniła za przeszłością.
“Zawsze mieliśmy dobre życie. Dlaczego miałabym chcieć tego Marka?” – myślała sobie, podczas odkładanie rzeczy na miejsce.
Renata wyprowadziła się trzy dni później, zostawiając klucze na szafce nocnej w sypialni. Okłamała syna, że wyjeżdża do pracy i szybko wróci. Mąż czuł, że już jej nie zobaczy.
Jednak się mylił. Nie dalej jak dzień później zadzwonił dzwonek do drzwi. Otwiera drzwi, a na progu stoi Renata. Cała we łzach, zmieniła zdanie. Rzuciła się w ramiona męża i zaczęła głośno płakać.
– Nie dam rady bez ciebie i syna – powiedziała, prychając nosem. – Nigdy nie będę w stanie, mój kochany.
