Moja kuzynka ma ogromnego pecha, chodzi o jej rodziców. Wydawałoby się, że nasi ojcowie wychowali się w tej samej rodzinie, ale mają zupełnie inne poglądy na życie.
Moi nigdy nie stawiali mi żadnych ograniczeń ani nie mówili z kim mam się umawiać, a z kim nie. Rodzice Emilii szukali dla niej dobrej partii i kazali jej umawiać się z ludźmi, którzy jej się wcale nie podobają.
Sami nie byli bogaci, więc liczyli na bogatego zięcia lub przynajmniej z bardziej dobrej rodziny, ale Emilii spodobał się wiejski chłopak. Chodzili ze sobą około dwóch lat, aż zaszła w ciążę i urodziła dziecko, myślała o ślubie, ale ojciec jej nie pozwolił.
Wtedy jej chłopak zabrał dziecko, a ona wyszła za mąż za mężczyznę, który był od niej starszy o jedenaście lat. Teraz mają już razem dwójkę dzieci, ale ona ma w sercu innego mężczyznę.
Jej prawowity mąż nie wie, że jego żona ma dwie rodziny z powodu ojca, i że ma jeszcze córkę, i że od czasu do czasu odwiedza ich we wsi.
Chłopak jeszcze się nie ożenił, wciąż czeka na Emilię, a ona nie może opuścić drugiej rodziny, rodzice ją powstrzymują, a ona nie może iść wbrew nim. I nie ma nikogo, kto mógłby jej pomóc. Tylko uciec na wieś, zostawiając własne dzieci.