Spójrz, ona ma taką samą sukienkę jak ty! A mówiłaś, że jest ekskluzywna, droga!

Panna młoda pochodziła z biednej rodziny, a ślub był dla jej rodziny katastrofą finansową. A żeby kupić piękną suknię, musieli zrezygnować z wystawnego bankietu. Oczywiście, mogła kupić tańszą suknię. Ale to właśnie ta suknia wpadła jej w oko…

– Pamiętam, jak pierwszy raz ją założyłam i zrozumiałam: to moja! – wspomina często dziewczyna. – Byłam w różnych salonach, przymierzałam wiele różnych sukien. Ale po założeniu tej nie chciałam jej zdjąć. Powiedziano mi, że jest ekskluzywna i ręcznie robiona.
– Ta suknia będzie nas kosztowała ładny grosz – biadała matka panny młodej – ale to nic nie szkodzi, najważniejsze, że ci się podoba, że jesteś zadowolona.

Zaraz po ślubie nowożeńcy wprowadzili się do rodziców pana młodego. Pomimo tego, że teraz mieszkali w mieście, teściowa urodziła się i połowę życia przeżyła w tej samej wsi, skąd pochodziła panna młoda i pamięta ją jako małą dziewczynkę. Tak więc żadnego dyskomfortu, mieszkania z obcymi ludźmi, młoda kobieta nie odczuwała.

– Co więc planujesz zrobić z suknią? – nie dawała za wygraną teściowa. – Lepiej ją sprzedać, po co zajmuje miejsce? A pieniądze się przydadzą.
– Zastanowię się nad tym. Niech na razie wisi, a potem zdecyduję, co z nią zrobić – odpowiedziała synowa. Matka powiedziała jej, że oddanie sukni innej pannie młodej przynosi pecha, mówiąc, że oddaje swój los w czyjeś ręce. Oczywiście nikt nie wierzył w te wróżby, a ona nie była gotowa pożegnać się z piękną suknią.

Początkowo dziewczyna niczego nie podejrzewała, myśląc, że teściowa jest tylko ciekawska. Jednak tak nie było.

Kilka tygodni później młoda para pojechała w odwiedziny do swoich drugich rodziców. I tak się złożyło, że zostali tam na kilka tygodni. I właśnie wtedy siostrzenica męża, mieszkająca w tej samej miejscowości zaprosiła ich na swój ślub.

– Zobacz, ona ma taką samą sukienkę jak ty! A mówiłaś, że jest ekskluzywna, droga, ręcznie robiona.

Sytuacja była bardzo nieprzyjemna. Oprócz męża, jej rodzice również próbowali pokrętnie wypytać dziewczynę w sprawie sukienki. Ona była bardzo urażona. Sama nie rozumiała, jak inna panna młoda mogła mieć dokładnie taką samą suknię.

Podczas wesela pannie młodej udało się nadepnąć obcasem na obszycie sukni i rozerwać ją, a także rozlać czerwone wino. Pod koniec wesela na sukni była wielka czerwona plama, dokładnie na środku. A panna młoda narzekała:

– Wypożyczyłam suknię, jest droga, ręcznie robiona, jak ją zwrócę?

Minęło kilka miesięcy i wszyscy zapomnieli o nieprzyjemnej sytuacji z sukienką na weselu. A sukienka nadal zbierała kurz w pudełku z tyłu szafy. Ale oto koleżanka namówiła dziewczynę, żeby pożyczyła jej tę delikatną sukienkę na wesele i chciała dobrze zapłacić. Ale potem rozpętało się piekło. Rano w pracy koleżanka rzuciła jej na biurko pudełko ze słowami:

– Czy nie wstyd ci brać tyle pieniędzy za takie szmaty – odebrała swoje pieniądze i powiedziała wszystkim w pracy, że dziewczyna jest oszustką i chce ją oszukać.

Kiedy dziewczyna otworzyła pudełko i wyjęła sukienkę, była oszołomiona. Obszycie sukienki było rozdarte, a na środku znajdowała się wielka czerwona plama.

I wtedy wszystko ułożyło się w całość. Zadzwoniła do siostrzenicy swojego męża. Było tak, jak się spodziewała. Teściowa przywiozła sukienkę do krewnej, niby z salonu, i policzyła jej kwotę za wypożyczenie. A na dodatek po ślubie zapewniła ją tak :

– Ty się nie martw, ja ich namówię, przyjmą ją z powrotem. Ale oczywiście będzie to kosztowało dodatkowe pieniądze.

Dziewczyna była zszokowana taką bezczelnością ze strony teściowej. Ale fakt, że mąż wspierał matkę w tej sytuacji, pomógł jej podjąć ostateczną decyzję.

– Czyli co? I tak byś tę sukienkę trzymała w pudełku. A mama z powodzeniem wykorzystała sytuację. Jak to mówią, jeśli chcesz żyć – musisz umieć się obracać.

Tego samego wieczoru dziewczyna spakowała swoje rzeczy i wprowadziła się do rodziców. Nie mogła znieść tego, jak ją traktowano. Była zdegustowana hipokryzją i egoizmem swoich nowych krewnych.

Ale kiedy wyszła za mąż po raz drugi, kupiła jeszcze ładniejszą suknię i nadal ją ma! Czy zaczęła wierzyć w omeny? Nie. Ale ta sytuacja tylko otworzyła jej oczy na to, do jakiej chciwej i obłudnej rodziny trafiła.

Czy wierzysz w ślubne omeny?

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *