Matkę mojej mamy poznałem, gdy miałem około siedem lat. Wcześniej nie widywałem jej ze względu na to, że przebywała za granicą. Kiedy moja babcia przyjechała do nas, obsypała wszystkich prezentami. Pamiętam, jaki byłem szczęśliwy. Od tamtej pory zatrzymała się u nas co jakiś czas, bo bardzo za nami tęskniła. I tak stopniowo zaczęliśmy się do siebie zbliżać.
Mam dziesięć lat.
– Babciu, muszę zrobić jesienną pracę do szkoły, ale nic nie mogę wymyślić.
– Zbierzmy szyszki i zróbmy jeże i myszy. Myślę, że to będzie dobre.
Mam jedenaście lat.
– Babciu, dlaczego mama nie pozwala mi iść z tobą na spacer? – Zapytałem ze łzami w oczach.
W milczeniu wyszła z pokoju, a pięć minut później wróciła i powiedziała, że mama pozwoliła mi iść na spacer.
– Yay, w końcu idziemy razem na spacer!
– Tak, tylko że postawiła jeden warunek. Jeśli wrócisz do domu czysty, a nie z podartymi spodniami, jak to zwykle bywa, następnym razem będziesz mógł znowu ze mną wyjść.
I dotrzymałem słowa! Starałam się biec ostrożnie, nawet nigdzie nie usiadłem, tylko na kolanach babci.
Mam trzynaście lat.
– Wdałem się w bójkę.
– O co – zastanawiała się babcia.
– Najpierw zaczął mnie wyzywać!
– Cóż, nie obchodzi mnie, kto zaczął pierwszy. Powiem ci coś, nie można rozwiązywać problemów pięściami, przynajmniej nie od razu. Trzeba porozmawiać i wyprostować sprawy. Jestem pewna, że się pogodzicie.
– Nazwał mnie śmierdzielem!
– I byłeś od niego lepszy, kiedy atakowałeś go pięściami? Nie, oczywiście, że nie. Ja też byłam w takiej sytuacji…
Takie rozmowy naprawdę mnie uspokajały, a babcia zawsze miała rację.
Mam piętnaście lat.
– Babciu, czy masz czas, żeby pójść do szkoły?
– Czy potrzebujesz, żebym cię tam zaprowadziła? Myślę, że znasz drogę.
– Nie, tylko rodzice zostali wezwani do szkoły.
– Co zrobiłeś?
– Ja tylko… przypadkowo wybiłem szybę na korytarzu…
– Dobrze, pójdę. Ale obiecaj mi, że to był pierwszy i ostatni raz.
– Obiecuję! Będę uważać!
Mam szesnaście lat.
– Babciu, co sądzisz o tatuażach i piercingach?
– Zrobiłeś sobie tatuaż i masz przekłute ucho?
– Nie mogę nic przed tobą ukrywać.
– Czy twoi rodzice wiedzą?
– Boję się im powiedzieć, zabronili mi tego.
– Ale ty to zrobiłeś. Cóż, co się stało, to się nie odstanie. Mam pewien pomysł.
Nie uwierzysz, ale ta niesamowita kobieta poszła i też zrobiła sobie tatuaż. Po tym mama i tata już nigdy nic do mnie nie powiedzieli. Tata później, przy okazji, skomplementował mój tatuaż.
Mam osiemnaście lat.
Był Sylwester, a ja obchodziłem go z przyjaciółmi w wynajętym mieszkaniu. Do domu wróciłem dość późno, prawie nad ranem. Matka czekała już na mnie w kuchni.
– Szczerze, czy piłeś?
– Tylko trochę, mamo – odpowiedziałem, z trudem utrzymując się na nogach.
– O co ja cię prosiłam? – Zamachnęła się na mnie ręcznikiem.
Babcia na krzyk matki rzuciła się do przodu i szybko odesłała wszystkich do pokoi.
Rano usłyszałem rozmowę:
– Czy muszę ci przypominać, co robiłaś, gdy miałaś osiemnaście lat?
– Och, mamo, nie zaczynaj.
– Ja ci przypomnę. Dosłownie zaniesiono cię do mieszkania, całą noc nie spałaś, wymiotując. Siedziałam obok ciebie z miską.
– Nie było czegoś takiego… – odpowiedziała cicho moja matka.
– No dalej, dalej, powiedz mi tutaj. Wszystko pamiętam, nie da się oszukać starej kobiety.
Czekałem około godziny, a potem po cichu poszedłem do kuchni. Matka nie odezwała się do mnie ani słowem.
Mam dwadzieścia sześć lat.
– Babciu, niedługo będziesz miała prawnuki.
– Ja? Och, nie mogę uwierzyć, że doczekałam się tej chwili. Najwyższy czas!
– Za dwa dni jadę z żoną do szpitala, by poznać płeć dziecka.
– Zadzwoń do mnie, jak tylko się dowiesz.
– A co rodzicami?
– Sam im powiem, nie martw się. Kogo obchodzi, kto dowie się pierwszy?
Mam dwadzieścia osiem lat.
Nasze bliźniaki mają rok. Podsłuchałem, jak rodzice rozmawiali z moją babcią:
– Cóż, teraz moja kolej na bycie szczęśliwym.
– Jak to, twoja kolej? – Moja mama zaśmiała się nerwowo.
– Dosłownie, prawnuki czekają na was , teraz ja chcę budować swoje życie osobiste.
– Czy ty jesteś poważna?
– Nie mogłam być bardziej poważna.
Potwierdziłem słowa babci.
– Wiedziałeś wszystko i nic nam nie powiedziałeś? – Mój ojciec był zaskoczony.
Tak, wiedziałem. Babcia nalegała, żeby utrzymać to w tajemnicy. Rozsadziła moich rodziców tą wiadomością, tak jak chciała. Kocham ją.