Niewiele dzieci kontynuuje swoje dziecięce hobby przez całe życie. Ale każdy, kto widział moją pięcioletnią córkę zaplatającą włosy, mówił mi, że na pewno wyrośnie na fryzjerkę. Była biegła w zaplataniu włosów lalek, a później młodszej siostry. Sara ćwiczyła na swoich koleżankach, a od piątej klasy obcinała tacie włosy, a potem wyjechała, żeby zrobić kursy i zdobyć pracę w salonie.
Nigdy nie ograniczała się do szybkich i łatwych fryzur, zawsze eksperymentowała, rozwijała się zawodowo. Teraz robi włosy modelkom, prowadzi seminaria i codziennie udowadnia tym, którzy myślą, że fryzjerstwo to prosta, nic nie wnosząca praca, że tak nie jest. Ma dopiero dwadzieścia trzy lata, a już poznała tylu ciekawych ludzi i zarabia sporo pieniędzy.
Tak więc ci, którzy żartowali z tego, że Sara zostanie fryzjerką, mieli rację.