Franek miał poważne zamiary i nadzieje na związek z Renatą. Spotykali się od ośmiu miesięcy, niedawno zdecydowali się zamieszkać razem i wszyscy namawiali ich do ślubu. Mama nalegała nawet, żeby wybrali z Frankiem pierścionek, ale on ciągle myślał, że to za wcześnie.
Nie zdawał sobie sprawy z tego, że Renia była częstym gościem u faceta mieszkającego na dole. Pewnego dnia wrócił wcześnie do domu i zastał ich w łóżku. Nie widzieli ani nie słyszeli go, zbyt pochłonięci sobą, a Franek bał się rozpocząć scenę przy obcym człowieku. Wieczorem chciał o tym pogadać, ale znów nie mógł.
W miarę upływu tygodni Franek nie zrobił nic. Rozpaczał nad swoją porażką, nad zdradzającą go dziewczyną i ciągle czekał, aż to ona z nim zerwie, ale Renia zachowywała się miło i mówiła, że kocha Franka. Znikała niby na zakupy, a schodziła do domu sąsiada i wracała jakby nic się nie stało.
Gdyby nie matka, która dowiedziała się o problemie Franka, pewnie nigdy nie odważyłby się opuścić Reni. Jako przyszła teściowa nie mogła tego tolerować. Renia w dodatku powiedziała jej, że Franek o wszystkim wiedział. Nie wyganiał jej, ale też nie prosił, żeby została. Najbardziej bolała go świadomość, że zbuduje swoje szczęście z mężczyzną obok i będą wpadać na siebie na klatce schodowej. Renia jednak nie została w tym domu długo i po kilku tygodniach zerwała z kochankiem.
Co za dziewczyna, mieszka z mężczyzną, on jej ufa, marzy o założeniu rodziny i poślubieniu jej, a ona wbija mu nóż w plecy i ma kochanka. Czy teraz Franek będzie myślał o nowym związku w najbliższym czasie…?