Anna była jedynaczką, jej ojciec i matka bardzo starali się zapewnić córce lepsze życie. Od dzieciństwa pozwalali jej na wiele, zawsze wydawali na nią dużo pieniędzy i nigdy niczego jej nie odmawiali, wspierając ją nawet w najgłupszych decyzjach. Pobłażali jej we wszystkim, oprócz życia osobistego. Uważając swoją córkę za boginię, nie mogli pozwolić jej na małżeństwo z byle kim. Jej chłopcy byli więc bardzo mocno oceniani przez rodziców, a gdy przyszło do małżeństwa….
Jej pierwszy mąż był wspaniałym facetem, w dodatku przedsiębiorczym, pragnącym własnego biznesu, pielęgnującym ambicję, a ojcu Anny wcale nie podobało się inwestowanie w zięcia. Bojąc się, że zacznie prosić o pieniądze na biznes, ojciec robił wszystko, by ich rozdzielić. Nastawiał ich przeciwko sobie i ich małżeństwo nie przetrwało dłużej niż półtora roku.
Jej drugi mąż był bardzo bogaty i przystojny, ale matka od razu powiedziała jej, że będzie ją zdradzał. Ponoć miał to wypisane na twarzy. Mężczyzna na domiar złego był egoistą, wszystko wydawał na siebie, a Annie kazał pracować i płacić za wszystko po równo. Annie również się to nie podobało, a matka zachęcała ją do rozwodu.
Trzeci mąż był najlepszy, bardzo kochał Annę, ale był od niej dużo młodszy. Nie wiedział jak zachować się przy jej rodzicach, nie zasługiwał na ich szacunek, i znowu zaczęli kręci nosem, nalegając na rozwód. Anna w końcu się rozwiodła, bo chciała mieć dzieci, a on nie był gotowy.
Córka wróciła więc do domu rodziców. Rodzice znów ją wspierają i zachęcają, rozpieszczają jak mogą, ale czy jest w tym radość? Sama Anna zdaje sobie sprawę, że z pomocą matki i ojca jej małżeństwa się rozpadły, ale nie może im robić wyrzutów, bo zawsze chcieli dla niej jak najlepiej…