Sklep z ubraniami był praktycznie pusty, a Adam przechadzał się między rzędami swetrów, próbując znaleźć jakiś dla młodszego brata. Nie od razu zauważył, że podąża za nim dziewczyna, wyraźnie młodsza od niego. Wyglądała na jakieś dwadzieścia pięć, może dwadzieścia siedem lat, a on niedawno skończył czterdzieści. Przekonany, że jest pracownikiem sklepu albo, podobnie jak on, wybiera prezent dla kogoś w dziale męskim, zdziwił się, gdy nagle podeszła do niego i wzięła go pod ramię.
– Czy mógłbyś mi pomóc, proszę? – szepnęła. – Mój były jest tam, wybiera buty ze swoją nową dziewczyną, a ja jestem tu zupełnie sama. Czy będziesz udawał, że jesteśmy razem, proszę?
Adam był zdezorientowany, ale skinął głową, oczarowany urodą i młodością nieznajomej. Razem z nią posłusznie przeszedł przez sklep, a ona pomogła mu wybrać sweter dla brata i mówiła do niego na “ty”, jakby byli bardzo blisko. Ale jej ex nie przejmował się tym ani trochę.
– Nie chcę ci tego mówić – szepnął Adam, czując jej dłoń na swoim przedramieniu – ale facetowi chyba nie zależy ani trochę.
– Tak?” roześmiała się głośno, a potem zaśmiała się niezręcznie. – To może pójdziemy już do kasy? Fajnie by było napić się kawy.
Po sklepie rzeczywiście poszli do kawiarni i długo rozmawiali, a potem Adam grzecznie odprowadził Julię, która miała trzydzieści dwa lata, ale wyglądała dużo młodziej, na przystanek autobusowy. Sam poprosił o jej numer, bardzo zainteresowany dziewczyną, a ona chętnie mu go dała.
Dopiero po kilku randkach, gdy oficjalnie zaczęli się spotykać, po kilku lampkach wina, Julia przypomniała sobie dzień, w którym się poznali i wyznała, że ten mężczyzna wcale nie był jej byłym chłopakiem. Nie znała go, a pociągał ją Adam, ale krępowała się podejść do niego, więc wymyśliła ten podstęp. Mężczyzna roześmiał się na to, nie będąc w najmniejszym stopniu urażonym. Jeśli ona była zbyt nieśmiała, by go poznać, to on z pewnością nigdy by do niej nie podszedł, bojąc się odrzucenia. Co za szczęście, że Julia okazała się bardziej przebiegła i przedsiębiorcza, inaczej nie mieliby tak wspaniałych wspólnych wieczorów.