Ostrzegałam cię przed tym, prawda? Teraz żyj jak chcesz z tym dzieckiem!

Oliwia wychowała się w dużej rodzinie, a jako druga najstarsza siostra była zobowiązana do pilnowania młodszych, odprowadzania ich do przedszkola i pomagania starszej w gotowaniu. Miała już za sobą te wszystkie nieprzespane noce, więc kiedy w pierwszej klasie liceum zaszła w ciążę, bez namysłu poddała się aborcji. Zabieg został jakoś źle przeprowadzony, bo później lekarze twierdzili, że nie może mieć  dzieci, a Oliwia była z tego powodu po prostu szczęśliwa. 

Nie chciała słyszeć o dzieciach i rozmawiała o tym ze swoim przyszłym mężem, kiedy zaczęli się spotykać. On udawał zrozumienie, mówił, że też nie chce mieć dzieci, ale wiedząc, że Oliwia jest bezpłodna, próbował mówić o adopcji.  Oliwia długo to tolerowała, aż doprowadził ją do szału, a ona niegrzecznie wyjaśniła mu, że jeśli jakimś cudem będą mieli dziecko, to go zostawi. Nie chciała mieć dzieci.

Żyli tak, tylko we dwoje, ale jej mąż wciąż dawał żonie wskazówki, pracował nad nią,  i dwa lata później przywiózł do domu chłopczyka z Domu Dziecka. Oliwia była wściekła, a jej mąż myślał, że zarumieniła się z radości.

– Mówiłam ci o tym. Ostrzegałam cię – szepnęła przez zęby, patrząc na męża. – Nie zamierzam być matką dla nikogo. Zabierz to dziecko i swoje rzeczy i wynoś się z tego mieszkania. Wychowuj kogo chcesz, gdzie chcesz i z kim chcesz, ale niech cię moje oczy nie widzą!

Powiedziała mu, że mogliby żyć szczęśliwie bez dzieci, wszystko byłoby dobrze dla nich obojga, a jej męża w szczególności, ale on wybrał inną drogę. Teraz niech robi to, co uważa za słuszne, byle z dala od Oliwii.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *