Przyzwyczaili się, że nic nie robi się bez ojca, że żyją z jego pomocy. Nie pozwalają mu odpocząć.

Dzieci i krewni są przyzwyczajeni do tego, że Piotr jest sam, ma dochód z emerytury, i zawsze jest pod ręką. Może pilnować dzieci, i przychodzić sprzątać dom, i dawać pieniądze, mimo że synowie i córki są dorośli. To sprawiło, że prośby zmieniły się w żądania, a sam Piotr chciał pomagać wszystkim. W pewnym momencie zamienił się w chomika w kole z napiętym harmonogramem – odebrać wnuka ze szkoły, zawieźć najmłodszą wnuczkę do logopedy, drugą wnuczkę na gimnastykę po szkole, a pieniądze dać dzieciom po równo, żeby nikt się nie obraził i nie zadzwonił później z pretensjami.

Piotr dotarł do domu wyczerpany, ale szczęśliwy. Mógłby tak trwać jeszcze długo, gdyby nie ostatnie badanie lekarskie i surowy nakaz lekarza, żeby myśleć przede wszystkim o sobie i swoim zdrowiu, żeby zrobić sobie przerwę i nie zapomnieć o tabletkach na serce i nadciśnienie. Wtedy właśnie Piotr postanowił wziąć urlop od rodziny. Poinformował swoje dzieci, że będzie zajęty, ale nikt go nie słuchał. W pierwszy dzień nastąpiło załamanie – wszyscy myśleli, że tata będzie zawoził wnuki, odbierał je. Córka myślała, że w porze obiadowej będzie miał jeszcze czas, żeby popatrzeć na kran w kuchni i wyczyścić zlew.

– Straciłeś rozum na stare lata, – biadolił do telefonu syn, – zawodzisz nas wszystkich! Jaki odpoczynek? Jesteś już na emeryturze, i to z taką kasą. Twoje życie to bajka …

Wszyscy są niezadowoleni, wszyscy są obrażeni. Piotr ostrzegł ich zawczasu, że to koniecznie dla zdrowia, a nie tylko dlatego, że chciał uciec od wszystkich. Ale każdy usłyszał to, co chciał usłyszeć, i zaczął myśleć inaczej o ojcu.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *