Przez całe życie mój mąż robił mi wyrzuty, że siedzę mu na karku, że za mało zarabiam. Wytykał mi jak tylko i co tylko mógł, robiąc mi przykrość przed jego rodziną, przed moją i przed naszymi znajomymi. Jedyną osobą, przed którą wydawało się, że boi się odezwać, był nasz syn. W jego oczach chciał być przykładem.
W zeszłym roku dostałam awans, dzięki czemu wreszcie moja pensja była nieco wyższa niż męża. Miałam po prostu szczęście, że stanowisko było wolne, a szef, żartując, że nie myślę o pójściu na urlop macierzyński, awansował mnie. Mojemu mężowi podobało się to jeszcze mniej niż moja poprzednia pensja. Wcześniej to on był głową rodziny, miał prawo gadać na wszystko, bo więcej dokładał do rodzinnego budżetu. Miałam nadzieję, że utrę mu nosa, ale zafundował mi aferę, gdy syn był na zajęciach pozalekcyjnych.
– Myślisz, że teraz będziesz mi to wytykać? Twoja praca jest niczym. Nie robisz w życiu nic pożytecznego, jesteś pasożytem. Wszystkie kobiety są takie!
To była ostatnia kropla. Złożyłam pozew o rozwód. Mój syn miał trzynaście lat i chcieliśmy, żeby zdecydował, z którym z nas zostanie. Wyrósł bardziej na mojego syna, bo bardziej się nim zajmowałam, poświęcałam mu więcej uwagi, więc chciał zostać ze mną. Mój mąż był wściekły, ale nic nie mógł na to poradzić.
W ciągu czterech miesięcy ten mizogin był zaręczony z inną kobietą. Miał nadzieję zabrać syna, bo ja byłam samotną matką, a on miał rodzinę, ale syn nie chciał iść do obcej kobiety. Widział swojego ojca, miał dość.
– To ty go do tego namówiłaś. Wyprałaś mu mózg, żeby mnie nienawidził – pluł mąż.
Ale syn tak naprawdę myślał o swoim ojcu bardzo dobrze. Naprawdę go kochał.
– Nic mu nie mówiłam. On po prostu nie rozumie, dlaczego cię zostawiłam. Pyta mnie, czy miałeś kochankę. Powiedz mu, dlaczego się rozstaliśmy – powiedziałam, podczas gdy mój były wpatrywał się we mnie osłupiały.
– Wstydzisz się ? Nie chcesz powiedzieć synowi, jak upokarzałaś mnie przez lata?
Mój były mąż jednak mu powiedział. Jak się spodziewałam, mój mąż stracił w oczach syna, niezależnie od tego, jak bardzo starał się udowodnić, że on jest dobry, a ja – zła. Teraz dziecko w ogóle nie chce go widzieć. A wszystko dlatego, że to nie prawda wymaga zmiany, ale jego zachowanie. Jeśli jego nowa narzeczona nie jest głupia, powinna zrozumieć, jaki on jest i jak najszybciej odwołać ślub.