Asystent prawnika wywołał w kancelarii wiele plotek. Molestuje Sarę, mimo że ona ma męża?

Po odejściu z pracy w której Robert pracował na stanowisku kierowniczym, znalezienie nowej zajęło mu wiele czasu. Chciał przynosić wypłatę do domu i spędzać czas z żoną. Oboje byli jeszcze młodzi, a on chciał częściej wychodzić i bawić się, więc wpadł na pomysł, gdy w jej kancelarii prawnej prowadzony był nabór asystentów.

– Ty też potrzebujesz asystenta, prawda? powiedział

– Zatrudnij mnie. Będę nosił ci kawę, przygotowywał dla ciebie papiery i pomagał ci czytać ogromne sprawy. Będę dla ciebie zarówno szoferem, jak i ramieniem, na którym możesz się oprzeć.

Sara odwzajemniła śmiech, nie sądząc, że Robert mówi poważnie. Ponownie przemyślała to dopiero wtedy, gdy poinformował ją, że zapisał się na rozmowę kwalifikacyjną. Miał doświadczenie, wykształcenie, a kiedy był po rozmowie, Sara poszła do szefa z prośbą, żeby go zatrudnił.

– Podobał ci się ten facet? – Dyrektor zażartował.

Nikt nawet nie zorientował się, że Robert i Sara są małżeństwem z powodu różnych nazwisk, a w biurze zawsze ciężko pracowali. Przez większość czasu byli zajęci, ale w porze lunchu rozmawiali swobodnie, a nawet trzymali się za ręce. To dodało paliwa do młyna plotek. Nie było miło słuchać o Robercie – podrywał mężatkę, bo była prawniczką, próbował załatwić coś przez jej łóżko.

Sprawy stały się jeszcze bardziej oczywiste, gdy Sara poszła do szefa z prośbą o przeniesienie części jej spraw na innych prawników. Zapytana o powód, powiedziała, że spodziewa się dziecka.

– Zdradzasz męża ?! – szef wpadł w szał.

Jego krzyki musiały być słyszane przez innych.

– Twój biedny mąż. Kiedy on jest zajęty pracą, ty ze swoimi asystentem się migdalisz…

Robert wstał ze swojego miejsca. Gdyby to była prawda, zarumieniłby się od czubków uszu po palce u nóg, ale on tylko uśmiechnął się wesoło.

– Kto powiedział, że Sara mnie zdradza? Moje dziecko, moja żona, w czym problem?

Wszystkim opadła szczęka, nie sądzili, że para pracowników od dawna jest małżeństwem. Jedynym, który musiał się zarumienić był dyrektor.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *