To prawda, co mówią: Choć mamy wszystko, nie zauważamy i nie doceniamy tego.

Maks i ja szaleliśmy za sobą, kiedy byliśmy młodzi. Nie myśleliśmy o rodzinie, przyszłości czy dzieciach, po prostu cieszyliśmy się naszym związkiem. Wzięliśmy ślub wyłącznie po to, żeby nie był już o mnie zazdrosny i wiedział na pewno, że jestem jego. Byliśmy naprawdę zakochani i płonęliśmy miłością przez lata. Pewnie trwałoby to tak jeszcze bardzo długo, gdyby tylko moja matka nie próbowała nas namówić na dzieci. Uparła się, że musimy zostać rodzicami, że wszystkie dzieci jej znajomych mają już rodziny i że tylko my siedzimy sami.

Maksowi było dobrze z dzieckiem i mi w zasadzie też. Ale posiadanie córki spowodowało, że nasz związek stanął w miejscu. Ja zajmowałam się dzieckiem, Maksa ciągle nie było, był w pracy lub u przyjaciół, stopniowo oddalaliśmy się od siebie. Wydawało mi się, że już mnie nie kocha, nie dba o mnie, nie zwraca na mnie uwagi. Dziecko też nie wywoływało u niego większych emocji. Ludzie w parku byli bardziej emocjonalni! I właśnie tam poznałam Filipa.

Szalał za moją córką i cały czas prawił mi komplementy, a ja w zamian raczyłam go kawą lub lemoniadą. Na początku bardzo się przyjaźniliśmy, ale chcąc wzbudzić zazdrość męża, sama flirtowałam z innym mężczyzną. Maks oczywiście tego nie widział i nie wiedział, ale to zadowalało moje ego. I to było tak “ekscytujące”, że Filip namówił mnie na odejście od męża. Facet nie chciał dziecka, a ja z przyjemnością straszyłam Maksa nie tylko swoim odejściem, ale i odpowiedzialnością, jaka spadnie na jego barki za córkę.

Maks nigdy nie prosił mnie o zmianę zdania, a już na pewno nie błagał. Zapytał tylko, czy jestem pewna, że kocham jakiegoś chłopaka z parku, a ja odpowiedziałam twierdząco, bo chciałam wzbudzić w nim emocje.

Nic to nie dało. Maks mnie puścił, a ja rzuciłam Filipa po dwóch miesiącach. Bardzo żałuję, że nie doceniłam tego, co mój mąż zrobił dla mnie i dziecka. Nawet jeśli ostatnio wydawał się chłodniejszy, to tylko dlatego, że ciężko pracował, by zapewnić nam byt, a i tak mieliśmy dni i wieczory, kiedy znów czułam się najbardziej kochana. A ja zamieniłam je na jakiegoś Filipa…

Brakuje mi nie tylko córki, ale i byłego męża. Nie mogę ich odzyskać, bo nie chcę prosić o powrót do domu, a Maks nigdy w życiu nic mi nie zaoferuje. Powiedziałam mu już, że zostawiłam faceta, ale nie zareagował. Czy on jest tak obrażony, czy po prostu jest dla mnie zimny i daje mi do zrozumienia, że nie mogę go odzyskać?

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *