Moja matka była przeciwna temu, żebym mieszkał z dziewczyną. Jej zdaniem można mieszkać razem dopiero po ślubie.

Moja matka żyje tradycją i starymi zasadami. Próbowała wychować mnie na mężczyznę, który tylko pracuje i za wszystko płaci, a obowiązki domowe powinny spoczywać na dziewczynie, ale na szczęście wcześnie opuściłem dom – na pierwszym roku studiów – i dzięki temu wyrosłem na dobrego faceta. Potrafię sam gotować, sprzątać i załatwiać wszelkie sprawy. To właśnie Julia ceni we mnie w pierwszej kolejności.

To bardzo skromna, nieśmiała dziewczyna, bardzo potrzebuje silnego męskiego ramienia. I lubi też czuć się przy mnie bezpiecznie. I ja też to lubię. W naszym związku jako całości panuje równość, ale nadal często czuję się lepszy i bardziej odpowiedzialny. Chcę się jej oświadczyć i zaproponować, że w czasie, gdy będziemy oszczędzać na ślub, wynajmiemy jedno mieszkanie dla dwojga, bo w ten sposób zaoszczędzimy więcej pieniędzy.

Mieszkanie z Julią to czysta przyjemność. Nawet nie musimy się zgadzać, kto i kiedy robi porządki – oboje sprzątamy. Nasze motto to “Jeśli widzisz śmieci – zabierz je”. Tak samo jest z naczyniami i innymi rzeczami. Tak więc nasze wspólne życie jest bardzo wygodne, a po ślubie myślę, że będzie jeszcze lepsze.

Ale moja mama nie przyjmuje do wiadomości naszej chęci wspólnego życia do czasu ślubu. Nie martwi się nawet o mnie, martwi się o Julię. To dziewczyna w razie czego więcej traci.

– A jeśli nagle będzie miała dziecko?  Biedna dziewczyna może pomyśli, że nie masz ochoty na małżeństwo. Wy, mężczyźni, zawsze możecie się odwrócić i odejść….- biadoliła moja matka.

A ja nie rozumiem, dlaczego jest taka pewna, że zostawię Julię. Wręcz przeciwnie, dobrze jest ustatkować się przed ślubem, a to już nam się udało. I nawet jeśli nagle pojawi się dziecko – nic wielkiego, jesteśmy na to względnie gotowi.

Czy moja mama jest tak rozczarowana mężczyznami, bo ojciec ją zostawił, czy nie ma do mnie zaufania? Nie wiem, czy rychły ślub poprawi jej samopoczucie. Co jeśli znajdzie powody do zmartwień i będzie miała żal do Julii, że wyszła za mnie? Nie chcę myśleć, że moja matka bardziej martwi się o synową niż o mnie, ale tak to wygląda.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *