Kiedy po raz pierwszy poprosiła teściową o odebranie trzyletniego Roberta z przedszkola, usłyszała w słuchawce…

– “Nie możesz  mnie zmusić do opieki nad dzieckiem, i nie powinnam przegapić wieczoru z przyjaciółmi z powodu wnuka. Urodziłaś, masz obowiązek, musisz liczyć na swoje siły”.

Była w złym nastroju z powodu czegoś innego, pomyślałem, dlatego mówiła niegrzecznie. Przecież nie tylko jest na emeryturze, ale i pracuje, więc logiczne jest, że chce poświęcić czas sobie, a nie zajmować się innymi. Ale moja żona była urażona słowami teściowej.

– Twoja matka nigdy nie pomagała nam z Robertem. Zawsze tylko moi rodzice muszą pędzić przez całe miasto, żeby go odebrać lub z nim posiedzieć. Jakoś to niesprawiedliwe…

Ale jak zmusić mamę do tego? Już zapomniała, że w dzieciństwie zawsze zostawiała mnie z babcią, bo pracowała. Ojca nie miałem, był nałogowym pijakiem, nie interesował się rodziną, więc sama mama trochę nienawidzi mężczyzn, ale nie powinno to dotyczyć jej wnuka. Nigdy w życiu nie zrobiłem jej nic złego. Wręcz przeciwnie, wszystko jest dla niej i z myślą o niej, a miło by było, gdyby chociaż od czasu do czasu mogła posiedzieć z wnukiem. Robert jest posłuszny i spokojny, doskonale siedzi sam, trzeba go tylko doglądać i karmić. Jednak moja mama nie chce nawet spróbować.

Jak mogę ją przekonać? I to tak, żeby znowu nie narazić się na nieprzyjemną reprymendę.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *