Mój własny mąż po tej traumie wydał mi się obcy, a nawet moje dzieci były dla mnie jak obce.

Pewnego wieczoru wracałam do domu i zostałam zaatakowana przez mężczyznę. Niektórzy mówią, że chciał mnie po prostu okraść, ale jest też inna wersja, mężczyzna był moim znajomym i mścił się za coś, bo moja torebka była przy mnie, a pamięć straciłam po uderzeniu w głowę.

Miałam męża i dwoje dzieci, ale nie miałam o nich żadnych wspomnień. Tego niezrównanego uczucia strachu i niezrozumienia, kiedy pozornie obcy ludzie martwią się o ciebie, biegną cię przytulić i nazywają “kochanie” albo “mamo” nie da się opisać. W ogóle ich nie pamiętałam. Mąż opowiadał mi, jak poznaliśmy się na studiach, pokazywał zdjęcia i filmy ze ślubu, ale wydawał mi się obcy, a ja sama na zdjęciach wydawałam się inna. Moje dzieci były szokiem: jakim trzeba być człowiekiem, żeby zapomnieć o swoich córkach?

Długo nie mogłam pogodzić się z myślą, że będę musiała żyć z ludźmi, których nie znam, a którzy z jakiegoś powodu byli przekonani, że mnie kochają i chcą, abym odwzajemniła ich miłość… Kolejna trauma zadecydowała o wszystkim. Po dwóch miesiącach pobytu w szpitalu, wędrując wieczorem między oddziałami, próbując znaleźć pielęgniarkę, zachwiałam się na progu klatki schodowej i stoczyłam się w dół, uderzając głową w jeden ze stopni. Wspomnienia napłynęły na mnie falą, ściskając czaszkę tak mocno, że poczułam się słabo.

Całe moje życie mignęło mi przed oczami, przypomniałam sobie męża, dzieci, a nawet pierwszy raz, kiedy byłam pijana… Lekarze powiedzieli później, że to przez jakiś obrzęk, który uciskał coś w mojej głowie, a podczas nowego uderzenia nastąpił skurcz i musiała to być magia, która odblokowała wspomnienia, które najbardziej ceniłam.

Mąż płakał cały następny dzień, myśląc, że go oszukuję, żartuję, albo próbuję go pocieszyć. Ale ja naprawdę go pamiętałam. Jedyne, czego nie pamiętałam, to jak wyglądał mój napastnik i czego naprawdę chciał.

To były najbardziej zagmatwane i długie miesiące mojego życia, najbardziej szalone, i nie życzyłabym tego nawet wrogowi. Nie życzyłbym tego nikomu, no może poza człowiekiem, który mi to zrobił.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *