Moje dzieci zatrudniły mnie do pielęgnacji ogrodu, a potem mnie zwolniły.

Po przejściu na emeryturę nie miałam co robić. W sumie mogłam siedzieć w domu i nic nie robić, ale właśnie urodził się mój wnuk, a córka spieszyła się z powrotem do biura i zaproponowała mi pracę na pół etatu – siedziałabym z wnukiem, a dzieci by mi za to płaciły. One i tak mogły mi pomóc i ja oczywiście im (  bez pieniędzy), ale postanowiłam podjąć ich grę w “zawód” i zostałam opiekunką dla wnuka. Sama wychowałam dwóch synów i córkę, a z wnukiem radziłam sobie równie dobrze. Franek szybko dorastał i wkrótce poszedł do przedszkola, a zapotrzebowanie na mnie zniknęło. Miałam nadzieję na urlop, ale zięć zaproponował mi pracę.

W zeszłym roku kupili dom na wsi, ale sami tam nie jeździli. Liczyli na to, że zadbam o ogród.

Chętnie zabrałam się za kosiarkę i sekator, przycinając drzewa i sadząc kwiaty przed domem wczesnym latem. Lubiłam też tam nocować i bardzo czekałam, kiedy przyjadą dzieci aby docenić moją pracę. Dosłownie musiałam błagać zięcia, żeby wpadł. Przyjechał bliżej lipca, obejrzał dom i ogród, przytaknął na wszystko i “zwolnił” mnie. Powiedział, że świetnie się spisałam, ale oni nie zdążą tego lata przyjechać do domku – jadą nad morze, i będzie trudno im mi zapłacić.

Nigdy nie byłam tak urażona. Nigdy nie prosiłam, żeby mi płacili, nigdy też nie odmawiałam brania pieniędzy tylko dlatego, że córka nalegała i że postrzegałam je jako pomoc. Okazało się, że nie było im ciężko wyjechać nad morze, ale ciężko było im dać mi pieniądze. Powiedziałam zięciowi, że nie ma potrzeby mi płacić, ale niech nie zabiera kluczy do domu, sama przyjadę, żeby utrzymać działkę w mniej więcej dobrym stanie, bo inaczej do następnego roku wszystko znowu zarośnie.

Ciekawe czy w przyszłości moje dzieci mi pomogą, czy do zimy znowu znajdą mi pracę, żeby nie dawać mi pieniędzy za nic. A może uznają, że moja emerytura wystarczy i jakoś przeżyję sama.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *