Zostałem sam z dwójką dzieci, a teść wciąż bał się przepisać mieszkanie na mnie lub na któreś z wnuków.

Zanim Ala odeszła, przez długi czas mieszkaliśmy w domu jej rodziców. Naszą najstarszą wychowali dziadkowie. Miałem świetne relacje z jej rodzicami i byłem pewien, że mi ufają.

Kiedy dowiedzieliśmy się, że Ala jest w drugiej ciąży, mój teść zaciągnął kredyt, aby pomóc nam kupić mieszkanie. Było to mieszkanie jednopokojowe, które do czasu porodu udało nam się zamienić na dwupokojowe. Ponieważ kwota zainwestowana przez rodziców Ali była większa, początkowo zapisaliśmy mieszkanie na nazwisko mojego teścia, gdyż to on załatwiał wszystkie sprawy i dokumenty. Myśleliśmy, aby po porodzie przepisać je na Alę, ale nie przeżyła ona porodu. Zostałem sam z dwójką dzieci.

Rodzice Ali długo byli w żałobie i głównie pomagali mi moi rodzice. Bałem się, że teść i teściowa znienawidzą mnie lub wnuczkę, która się urodziła, ale tak się nie stało. Zajęło im to kilka miesięcy, a potem aktywnie włączyli się w moje życie i życie  wnuków. Jestem im bardzo wdzięczny za wszystko, co zrobili. Było jednak jedno “ale” – mój teść nie chciał słyszeć o mieszkaniu.

Poruszyłem ten temat prawie rok później i spotkałem się z prychnięciem. Widać, za mało czasu minęło, a to, że miałem dwójkę dzieci i nie miałem meldunku, nikogo nie obchodziło. Teść niby powiedział, że ma do mnie zaufanie, że bardzo kocha swoje wnuki i teraz są najcenniejszą rzeczą, jaką ma, ale nie chciał przepisać na mnie mieszkania.

To nie do końca sprawiedliwe, bo ja też zainwestowałem w nie własne pieniądze. Boję się pokłócić z rodziną Ali, bo mogą łatwo wyrzucić mnie i dzieci z mieszkania, a nie da się niczego udowodnić…

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *