Sara przekonywała, że pasuję jej jako synowa, ale ostatecznie nawet nie przyszła na nasz ślub. To najlepiej obrazuje jej postawę.

Zanim się pobraliśmy, Marek i ja umawialiśmy się przez pięć lat. Byliśmy razem przez cały okres studiów. W tym czasie mieliśmy czas na podróże, zaczęliśmy mieszkać w jednym mieszkaniu, chodziliśmy na wesela naszych przyjaciół i uczestniczyliśmy w weselu jego kuzynki wraz z rodzicami Marka.

Mama mojego chłopaka zawsze była dla mnie miła. Myślałam, że naprawdę mnie lubi i że jesteśmy przyjaciółkami. Sara była  po pięćdziesiątce ale doskonale mnie rozumiała, wspierała moje zainteresowania i aspiracje, a kiedy Marek mi się oświadczył, powiedziała mi, że będzie bardzo szczęśliwa, mając taką synową. Ze względu na jej zachowanie nie miałam wątpliwości, że będę jej odpowiadać.

Wszystko zmieniło się, gdy Marek na prawdę zaproponował mi małżeństwo. Bardzo się cieszyłam z tego powodu, ale on zdecydował się na ten krok dopiero po tym, jak pokazałam mu pozytywny test ciążowy. Nie był aż tak podekscytowany dzieckiem, bo dopiero co skończyliśmy studia i znaleźliśmy pracę, ale nie był też zdenerwowany. Sara natomiast nie spodziewała się po nas czegoś takiego. Pytała, po co nam dziecko w tak młodym wieku i jak zamierzamy je wychowywać, skoro sami jesteśmy jeszcze dziećmi. Namawiała mnie na pozbycie się dziecka.

Aby przyspieszyć ślub, nie planowaliśmy ogromnej liczby gości i wymyślnej uroczystości, zaprosiliśmy tylko najbliższych. Miałam nadzieję, że moja przyszła teściowa pomoże w organizacji, ale ona dosłownie się wycofała.

Teraz wiem, że po prostu nie chciała mnie widzieć i komunikować się ze mną. Udawała, że jest zajęta i nie przyszła na nasz ślub. Wszyscy tam byli, nawet krewni Marka z innych miast przyjechali, ale ona nie mogła.

Co ona miała przeciwko dziecku? To by się stało prędzej czy później, więc w czym problem? Sara, moim zdaniem, żyje jakimiś dziwnymi ideami, ma jakiś dziwny harmonogram relacji z dziećmi, a wnuki nie są jeszcze częścią jej planów. Ale żeby przez to przegapić tak ważny dla Marka i dla mnie dzień…to jest prawdziwe świństwo.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *