Nigdy nie myślałem, że będę musiał opuścić rodzinne strony z powodu moich krewnych, którzy uważają, że jestem zobowiązany im pomagać, dopóki mają problemy finansowe. Faktem jest, że już od szkoły postanowiłem sobie, że będę się uczył, aby zostać programistą, bo lubię tę branżę. Tak więc skończyłem szkołę, poszedłem na studia do innego miasta i ciągle rozwijałem się w tym kierunku. Dlatego też bardzo łatwo i szybko znalazłem dobrze płatną pracę w swojej specjalności.
Byłem bardzo szczęśliwy, bo wykonywałem swój ulubiony zawód i zarabiałem dobre pieniądze; nie zamierzałem się żenić, bo rodzina to nie moja bajka. Cieszyłem się życiem, póki miałem okazję. Oczywiście pomagałem mamie finansowo; co roku wypoczywałem w kurorcie, zabierałem też ze sobą mamę, której jestem bardzo wdzięczny za wszystko, co miałem i mam. Kiedyś byłem zły, że mój młodszy brat zaczął mnie ciągle prosić o pieniądze, bo nie miał pracy. Ja oczywiście dawałem bratu pieniądze, ale jak tylko zauważyłem, że zaczyna mnie wykorzystywać, powiedziałem mu, że może wstać z kanapy na której ciągle leży, pójść do pracy i sam zarobić.
Nie było mi szkoda pieniędzy, po prostu nie lubię, gdy ludzie siedzą i czekają, aż coś im spadnie z nieba: Powiedziałem to dla dobra brata, zależało mi na jego losie. Po tym, jak odmówiłem bratu pieniędzy, matka zadzwoniła i pokłóciła się ze mną, mówiąc, że jestem chciwy, że nie powinienem zapominać o swoich krewnych, moi krewni również odwrócili się ode mnie. Aby nie czuć się cały czas zakłopotanym, postanowiłem przenieść się do innej miejscowości. Nie żałuję, że podjąłem taką decyzję; teraz dobrze mi się powodzi: tak jak wcześniej, zarabiam dobre pieniądze, ale nie mam już kontaktu z moimi krewnymi. Staram się tylko dzwonić do matki i pomagać jej, bez względu na wszystko.