Wyszłam za mąż za mężczyznę, który ma córkę. Była żona mojego męża wyjechała i zostawiła córkę z ojcem. W ogóle nie kontaktuje się z córką. Ma nową rodzinę i własne dzieci. Czasami wysyła córce jakieś drobiazgi na święta. Ale dziewczynka wcale się z nich nie cieszy. Potrzebuje matki, a nie drobiazgów. Jest zła na matkę, że nie chce jej do siebie. Kiedy zaczęliśmy z mężem naszą relację, jego córka mieszkała z babcią, moją teściową. Potem ona powiedziała, że ma trudności z dzieckiem, ma już sporo lat i wysłała dziewczynkę do nas. Na początku, kiedy dowiedziałam się, że mój mąż ma córkę, miałam nadzieję, że nasze relacje będą dobre. Jednak bez względu na to, jak bardzo się staram, nie potrafimy się porozumieć. Próbowałam wszystkich metod, ale to nie działa. Dziewczynka wie, że nie jestem jej matką, więc nie jest mi posłuszna.
Ignoruje mnie, jakbym nie istniała. Próbuje rozkazywać, chce rządzić.
Wymyśla wymówki, żeby poskarżyć się babci i ojcu. A ja muszę wysłuchiwać wykładów o tym, że się mylę i że muszę sama znaleźć do niej podejście i wykazać się cierpliwością. Faktem jest, że nie mogę zrozumieć, dlaczego muszę znosić jej chamstwo i wybryki. Skoro mam się nią zajmować i wychowywać ją tak, jak chce mój mąż i teściowa, to w razie potrzeby mogę ją zbesztać i ukarać. Ale nie. Ani mój mąż, ani teściowa nie zamierzają jej karać ani niczego jej odmawiać. A ja muszę znosić jej chamstwo i grubiaństwo. W rezultacie wyrasta na rozpieszczone i kapryśne dziecko. Mój mąż oczywiście stara się bronić córki, ale nie docina mi, nie krzyczy na mnie ani nie próbuje się mścić.
On pracuje cały dzień, to ja głównie przebywam z dziewczynką. Jest już duża, ma 12 lat, ale mąż i teściowa nie chcą, żeby została sama w domu. To niech sami z nią siedzą. Ja chcę odpocząć, popracować spokojnie. Teściowa przychodzi na godzinę, dwie, rozmawia z nią, robi mi wyrzuty, że nie traktuję jej dobrze. Być może, gdyby ona i jej mąż nie naciskali na mnie, nasz kontakt z dziewczyną doszedłby do skutku. A teraz już mam myśli, że nie powinnam wychodzić za mąż za człowieka z dzieckiem. Jestem wstrząśnięta jej charakterem, lenistwem i beztroską. Nigdy nie będę dla niej matką. A teraz jestem w ciąży i nie ma już odwrotu. Muszę znaleźć sposób, żeby dobrowolnie chciała się przeprowadzić do babci. To jedyne wyjście.