Kompromitacja reprezentacji Polski w drugiej połowie!
Mołdawia po wznowieniu gry zaatakowała. W 49. minucie błąd w środku boiska popełnił Zieliński. Ion Nicolaescu popędził na bramkę Polaków i precyzyjnym uderzeniem pokonał Szczęsnego.
– Wszystko zaczęło się ode mnie. Fatalnym zagraniem obudziłem zespół Mołdawii. Tak nie można się zachować. Wykorzystali prezent i się zaczęło – przyznał po spotkaniu Piotr Zieliński.
Kolejne ostrzeżenie ze strony gospodarzy nadeszło w 60. minucie. Po fatalnym zagraniu Jakuba Kiwiora gospodarze ruszyli z kontrą. Skończyło się na pierwszym rzucie rożnym dla Mołdawii. Po dośrodkowaniu piłka wpadła do bramki. Arbiter na szczęście dla naszego zespołu odgwizdał przewinienie Nicolaescu.
Dopiero w 55. minucie Polacy przeprowadzili składną akcję w drugiej połowie. Piłka po strzale głową Milika minęła jednak bramkę. Później był dramat. Zaczęło się od fatalnego podania Jakuba Kamińskiego, który mając obok siebie stojącego przed pustą bramką Sebastiana Szymańskiego, zagrał mu za plecy. Zanim pomocnik się odwrócił, obrońca zdołał wybić piłkę.
W 76. minucie Nicolaescu po raz drugi wykorzystuje błąd Polaków. Tym razem zawalił Kędziora.
Na pięć minut przed zakończeniem regulaminowego czasu gry Vladyslav Baboglo po raz trzeci pokonał Szczęsnego. Beznadziejni po przerwie Biało-Czerwoni nie byli w stanie doprowadzić nawet do remisu. – Nigdy czegoś takiego nie doświadczyłem. Jest mi naprawdę ciężko, ale wyjdziemy z tego – zapewnił po meczu Zieliński.
– Proste błędy, brak reakcji po stracie. To, co zaprezentowaliśmy w pierwszej połowie, nie pokazaliśmy w drugiej. Nie mieliśmy prawa przegrać tego meczu. Niestety, myśleliśmy, że wygramy na stojąco. Jesteśmy rozczarowani i jest nam wstyd. Będzie teraz z nami “grillowanie”, ale na to zasłużyliśmy – dodał Jan Bednarek na antenie TVP Sport.
Fernando Santos przyznał, że jeszcze nigdy czegoś podobnego nie przeżył w trakcie swojej kariery trenerskiej. – Nie mam pojęcia, co się po przerwie wydarzyło. Mogliśmy przypadkowo stracić jedną bramkę, ale nie trzy! Tego nie da się wytłumaczyć – stwierdził selekcjoner reprezentacji Polski.
Mołdawia – Polska 3:2 (0:2)
Bramki: Nicolaescu 49., Nicolaescu 79., Baboglo 85. – Milik 12., Lewandowski 34.
Mołdawia: Dorian Railean — Ioan-Calin Revenco, Artur Craciun, Victor Mudrac, Veaceslav Posmac — Maxim Cojocaru, Vladislav Baboglo, Cristian Dros (46. Nichita Motpan), Vitalie Damascan (46. Virgiliu Postolachi), Oleg Reabciuk — Ion Nicolaescu (85. Serafim Cojocari).
Polska: Wojciech Szczęsny — Tomasz Kędziora, Jan Bednarek, Jakub Kiwior — Przemysław Frankowski (64. Bartosz Bereszyński), Damian Szymański, Piotr Zieliński, Sebastian Szymański (83. Karol Linetty), Nicola Zalewski (64. Jakub Kamiński) — Robert Lewandowski, Arkadiusz Milik (73. Karol Świderski).











